Wprawdzie w Polsce ta wiedza nie może się przebić do świadomości wydawców, ale jestem przekonany, że nawet jeśli Ci obecni upadną, to pojawią się na ich miejsce nowi, którzy to świetnie zrozumieją.
I którzy uważnie słuchają takich ludzi jak Jacek Utko, którzy o tym mówią już od dawna.
Może dzisiejsza prezentacja tabletu przez Steva Jobsa otworzy niektórym z nich oczy i zrozumieją, że ich przyszłość leży w rozwiązaniach takich jak te zaprezentowane w Sports Ilustrated.
Tom Peters już od dziesięcioleci powtarza, że w dzisiejszej gospodarce opartej na wiedzy równie mocno jak dobry produkt liczy się jego design i ergonomia. A jak to jest trudne do osiągnięcia najlepiej okazuje fakt, że o niewielu firmach możemy powiedzieć, że opanowały tą sztukę do perfekcji.
Poniżej przedstawiam ładną i w pełni zrozumiałą – już na pierwszy rzut oka, infografikę przygotowaną przez GOOD Magazine odpowiadającą na pytanie: które kraje przeznaczają największą pomoc dla Haiti. To przykład na to, jak się powinno komunikować w dzisiejszych czasach z czytelnikiem – gdy jest się zawodowcem w tej dziedzinie.
Polecam ją również – a może przede wszystkim – w formie interaktywnej – na stronie GOOD Magazine.
Jak często słyszycie takie słowa u siebie w firmie? A o których z nich możecie powiedzieć, z perspektywy czasu, że były równie prawdziwe?
Informacja dzięki Talkable Likeable via Gizmodo
No dobra. Pochwaliłem się, ale teraz trzeba co nieco wyjaśnić – seminarium było darmowe, dostępne dla wszystkich i odbywało się przez internet
Co jednak nie zmienia faktu, że Charlene i Jeremiah mają naprawdę wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Trudno w tym miejscu streścić ich wypowiedzi towarzyszące prezentacji, ale wynikało z nich jedno; że tylko strategie oparte o rzeczywiste zaangażowanie pracowników każdego szczebla w komunikację z Klientami, daje szanse firmom na przeprowadzenie skutecznych działań w social mediach. Równie ważne jest skupienie się na kilku kanałach komunikacji a nie mnożenie ich w nieskończoność. Internet przestaje bowiem być osobnymi wyspami, które się ze sobą nie komunikują.
Sama prezentacja będzie przydatna dla każdego marketera, który jest, albo chce być, w social mediach – bliżej swoich Klientów. Pokazuje m.in. jak różne oczekiwania mają członkowie naszych społeczności, podzieleni według profili społecznotechnograficznych, do których się zaliczają i o czym należy myśleć – chcąc się z nimi komunikować.
Myślę, że tworzenie strategii komunikacji w oparciu o taki podział i założenia, znacznie ułatwi sam proces komunikacji, o jego planowaniu nie wspominając.
Tym co zwróciło moją uwagę w tym dokumencie, to jest pewien taki przebijający w nim ton: “Ok. Największe szaleństwo social media już za nami. Teraz czas na dokładne przyjrzenie się naszej obecności w nim i udoskonalenie tego, co tam robimy.”
Dla nas to dobra wiadomość – będziemy mogli się uczyć na błędach innych
.
Współautor tego pojęcia Josh Bernoff (drugim autorem była Charlene Li), twierdzi, że bardzo im się ono przydaje w analizowaniu zachowań rynku “technologii społecznych”. Zauważa oczywiście, że ta drabina nie klasyfikuje precyzyjnie wszystkich użytkowników, bo ich zachowania nakładają się na siebie, ale dodaje, że to nie jest precyzyjna segmentacja tylko ukazanie ich profili zachowań.
Jednak dla każdego użytkownika tego narzędzia jest to oczywiste a jego trafność – bezdyskusyjna.
Poprzednia wersja jednak nie uwzględniała jednego, dziś już olbrzymiego zjawiska – Twittera, czyli u nas – mikroblogów.
Znalazłem go dzięki Milfe na Flakerze.
Co ciekawe, jak pisze autor, crowdsourcing w tym wypadku osiągnął 50 wartościowych komentarzy, które wykorzystał w swojej prezentacji. Helge Tennø twierdzi, że w ten sposób osiągnął swój cel “ilościowy”.
Jak to działa? Wchodzisz na stronę serwisu Suicide machine, podajesz swoje loginy i hasła do kont w serwisach społecznościowych, w których jesteś obecny a aplikacja wykonuje za Ciebie już całą resztę.
Na dodatek pokazuje Ci krok po kroku jak znikają Twoi sieciowi przyjaciele i Twoja sieciowa aktywność.
Twórcy aplikacji twierdzą, że teraz dzięki niej można poświęcić swój czas temu co naprawdę ważne: dzieciom, żonie a nie osobom, na których nam przecież, tak naprawdę, nie zależy