Ta witryna sklepowa zachwyciła mnie już na zdjęciach. Ale gdy zobaczyłem ją na filmie, to uznałem ją za mistrzowską. To kolejny dowód na to, że przemyślane “mniej” – znaczy bardzo często – “lepiej”.
Hermes to chyba jedna z ostatnich luksusowych marek, która w pogoni za zyskami nie rozszerzyła swojej oferty na wyroby dla mniej zamożnych grup klientów.
W ich zasięgu pozostawiła tylko perfumy, apaszki i krawaty
I ta niedostępność cały czas działa na wyobraźnię.
Wino kupujemy w zależności od nastroju w jakim jesteśmy lub potrawy z jaką będziemy je pić. Zwracamy uwagę na rodzaj winogron, nazwę producenta i – przede wszystkim rocznik… Nieee, no dobra…. Przecież wszyscy wiemy, że najważniesza jest etykieta
Wytwarzanie prawdziwych win, to prawdziwa sztuka. Jednak większość z tych win, które pijemy ma niewiele wspólnego ze sztuką a bardzo dużo z dobrym rzemiosłem.
To zresztą nasze szczęście, bo inaczej wino byśmy pili tak rzadko, jak Dom Perignon.
Oczywiście wszyscy wiemy, że to co napisałem w nagłówku o doborze wina do potrawy, kierowaniu się rocznikiem, itp. to standard, do którego dążymy i dlatego pilnie uczymy się na kursach kipierskich
Jednak większość z nas tych kursów jeszcze nie ukończyła (jesteśmy w trakcie), i do nich właśnie, ci producenci-rzemieślnicy starają się trafić wykorzystując wszelkie sztuczki marketingowe. Z dobrą nazwą i etykietą na przedzie.
Jest to o tyle uzasadnione, że wino, jako towar dla większości jego odbiorców jednorodny, jest od dziesiątek lat obiektem eksperymentów marketingowych, o których można pisać grube rozprawy doktorskie.
Poniżej przedstawiam kilka z tych eksperymentów:
Więcej takich cudów w sam raz na najbliższy weekend znajdziecie na tej stronie.
Aż trudno w to uwierzyć, ale w ubiegłym tygodniu serwis Facebook to właśnie w Polsce rozwijał się najszybciej, bo w tempie aż… 33 procent, co oznacza wzrost o prawie 270 tys. osób!
To już mój trzeci post z serii sprawdzania danych na temat rozwoju serwisu Facebook w Polsce przy korzystaniu z narzędzia Checkfacebook Nick-a Gonzales-a. Samo narzędzie jednak nie należy do zbyt precyzyjnych, co przyznaje sam autor i działa z pewnym opóźnieniem. Jednak przedstawiane przez nie dane, dają pogląd na rzeczywisty rozwój Facebooka na świecie.
Ostatnio gdy sprawdzałem, na początku sierpnia, to narzędzie wskazywało, że w Polsce używa Facebook-a 623 tys. osób. Oznaczało, to prawie 100 proc. wzrost w stosunku do kwietnia br., gdzie liczba użytkowników Fb w naszym kraju wynosiła 307 tys.
To są dane z 4 sierpnia 09
Dlatego najnowsze dane, z dzisiaj, pokazujące, że ten serwis ma w Polsce prawie 1,1 mln użytkowników brzmią podwójnie imponująco. Bo to oznacza prawie czterokrotny przyrost liczby użytkowników w ciągu 7 miesięcy.
A to dane z 22 października 2009.
Również w rankingu najdynamiczniej rozwijających się społeczności Facebooka na świecie, Polska znalazła się na 1 miejscu, z dynamiką 33 proc.
Przykład Pingera, Blipa, Flakera i nieszczęsnego Śledzika pokazuje, że mikroblogi weszły do marketingowego głównego nurtu. Teraz firmy muszą wybrać, na którym z nich będą działać. Kto wygra ten wyścig? Pewnie Twitter.
Twitter to światowy gigant mikroblogów.
Coraz więcej firm staje przed dylematem jak alokować swoje zasoby, aby najskuteczniej wykorzystać social media. Przyszły rok będzie pierwszym, gdzie w strategiach rozwoju wielu firm – pojawi się to sformułowanie.
Tak więc ich klientów czeka wiele miłych niespodzianek. Nagle, koło nich, w sieci pojawią się “Ich” dostawcy usług i produktów.
Jednym z ważnych narzędzi social media są mikroblogi, których wartość dla monitoringu wydarzeń online, szybkiej komunikacji z klientami a nawet wspierania sprzedaży, w ostatnim roku została potwierdzona przez kampanie amerykańskich firm na Twitterze.
Jednak w Polsce, gdzie serwisów mikrobloggingowych jest kilka, a ich zasięg jest niewielki, marketerów czeka ciężki orzech do zgryzienia. Który z nich wybrać? Który jest najbardziej rozwojowy i przydatny dla ich marki?
Sytuacji z pewnością nie ułatwi fakt, że na ten rynek co chwila wchodzą nowe serwisy tego typu, co skutkuje tym, że w naszym, średniej wielkości kraju, o użytkowników konkuruje ze sobą pięć serwisów: Pinger, Blip, Flaker, Spinacz, Sledzik i oczywiście Twitter.
Bo czasami może się zdarzyć coś takiego, jak na poniższych zdjęciach. Zarówno w świecie realnym jak i wirtualnym. A efekt jest zawsze tak samo… nie na miejscu
Myśleć! To nie boli
W epoce reklamy kontekstowej, takie rzeczy zdarzają się na każdym kroku.
Więcej podobnych zdjęć znajdziecie na tej stronie.
Czy ubralibyście się w ciuchy sygnowane logiem SGH, Uniwersytetu Wrocławskiego, Warszawskiego czy też Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu? A w ciuchy sygnowane przez Uniwersytet Harvarda?
Moje powyższe pytanie jest z gatunku retorycznych, ale ładnie ilustruje potęgę marek, które nawet (a może zwłaszcza) w biznesie edukacyjnym znaczą bardzo wiele. To zresztą widać w corocznych rankingach pensji osiąganych przez absolwentów poszczególnych uczelni w USA.
Harvard to nie tylko jedna z czołowych uczelni na świecie ale również wspaniale naoliwiona maszynka do robienia pieniędzy. Sprzedaje wiedzę nie tylko w postaci studiów ale również w postaci rozchwytywanych i opiniotwórczych wydawnictw z Harvard Business Review na czele. I osiąga przy tym prawie 3,5 mld dolarów przychodów.
O takich przychodach większość uczelni na świecie może pomarzyć.
Social media stają się coraz modniejsze. Coraz więcej firm zaczyna dostrzegać, że ich klienci już tam są i same zaczynają tam wchodzić. Jednak nie wszystkie agencje mają kompetencję, aby im w tym pomagać.
Popularność hasła social media dostrzegły niektóre agencje reklamowe i PR, które zaczynają być tam widoczne. To widać po Twitterze, Blipie, Flakerze i Facebooku. Chwała im za to! Jednak sam fakt obecności w social media nie oznacza, że ktoś się na nich zna.
Zaledwie pół roku temu pisałem w tekście “Twoi klienci już tam są, a Ty?“, że polskich firm w social media jest jak na lekarstwo. Od tego czasu w Polsce modny stał się Twitter, na świecie Facebook stał się czwartą najpopularniejszą stroną w sieci, a polskie firmy żyjące z pomagania klientom w komunikowaniu się z otoczeniem zrozumiały, że w social media trzeba być.
Budżety na social media
Z moich rozmów z szefami marketingu wielu firm, wynika, że pozycja “social media”, stanie się w przyszłym roku stałą i wyraźną pozycją w budżecie marketingowym. Nie będzie już ukryta gdzieś w wydatkach na reklamę internetową. Ten rok stał się przełomowy jeśli chodzi o świadomość wielu szefów marketingu, co do różnic między social media a klasyczną aktywnością firm w internecie.
Dlaczego wszystkie czołowe firmy zgadzają się na to, aby ich marki i produkty były reklamowane na polskich portalach koło chamskich wypowiedzi “anonimowych internautów”? To proste. Bo do tej pory nie zwracały na to uwagi. Ale zaczną.
Ten obrazek jest świetnym przykładem, na to, że coś takiego jak anonimowość w sieci nie występuje. I że jeśli się chce, to naprawdę można łatwo dotrzeć do każdego autora wypowiedzi w necie.
Ale, według mnie, będzie kolejną kroplą drążącą skałę w świadomości społeczeństwa oraz marketerów, że problem poziomu tych dyskusji jest w naszym kraju prawdziwym PROBLEMEM.
Firmy aktywnie działające w social media osiągają lepsze wyniki finansowe od pozostałych. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Wetpaint oraz Altimeter Group.
Raport dostępny jest na tej stronie a warto z nim się zapoznać ponieważ próbuje odpowiedzieć na proste pytanie: czy social media są efektywne kosztowo.
Lubię, gdy sztuka spotyka się z marketingiem. A gdy tak udanie – to tylko można pogratulować.
Interesujące? Tak. A na końcu Audi
Gerry Judah, artysta znany z tego, że tworzy ciekawe instalacje artystyczne dla firm i instytucji, stworzył dla Audi mierzącą 32 metry i ważącą 44 tony instalacje na “Goodwood Festival off Speed” w Anglii.
Swoją drogą również sam festiwal jest bardzo fajnym przykładem imprezy pokazującej, że event marketing to naprawdę dobra rzecz. O marketingu miejscowości już nie wspomnę
Najnowsze komentarze