W Pulsie Biznesu piszą, że 8 banków zniknie. Jak dodają w sposób spektakularny – poprzez przejęcie. No, ale oni to lubią używać mocnych przymiotników🙂

autumn

Ciekawie zaczyna się dalej. Pan Piotr Siciak, starszy menadżer z szacownej firmy Deloitte nie mówi tego sobie a muzom, tylko dlatego, że wie, iż każdy bank z pierwszej  dziesiątki może dzięki programom oszczędnościowym i poprawieniu jakości swojej działalności zarobić nawet 115 mln zł rocznie. I dodaje, że są obecnie na świecie takie grupy finansowe z Francji lub Bliskiego Wschodu, które mają dzisiaj pieniądze na przejęcia.

Cudownie! Uwielbiam taki marketing.

Pierwszy przekaz: ostrzegamy, że będą przejęcia. I niedopowiedziane, ale jasne: co się za tym kraje, to już każdy menadżer wie. M.in. przegląd kadr🙂

Drugi przekaz: ale spoko, spoko, wiemy, że można dużo w Waszych firmach zaoszczędzić. Nawet 115 mln zł w każdej!

A po trzecie i znowu niewypowiedziane: a kto Wam w tym może pomóc najlepiej? No, ano firmy konsultingowe🙂

Czysto i klarownie. I dlatego właśnie firmy konsultingowe zarabiają, tyle ile zarabiają. Bo naprawdę wiedzą jak się po te pieniądze schylać🙂 I które i kiedy guziki naciskać. Uczcie się Państwo!

A ja tylko od siebie dodam, że każde takie przejęcie w sektorze bankowym to będzie kolejny głaz, ba! głazisko,  do wora z kamieniami zwanego kryzysem w Polsce.

Dlaczego? Już mówię. Co się robi podczas przejęć? Przede wszystkim due dilligence. A co się robi podczas due diligence? No nic się nie robi🙂 Tzn. pokazuje się inwestorowi co się robi i za wszelką cenę nie robi się w tym czasie niczego. Np. ogranicza ryzyko dla kupującego poprzez wstrzymanie akcji kredytowej. Bo jego polityka ryzyka może być inna. Albo przejmujący może mieć inną strategię rynkową. I nie mówią tu tylko o nowych kredytach. Wiosną roluje się bardzo, bardzo dużo „starych” kredytów.

Suma summarum – jeżeli dojdzie do tylu (ośmiu!) przejęć, to, trawestując klasyków z Pulp Fiction: „Zrobią nam z d… jesień średniowiecza”.

Dotyczy to również rynku reklamy. Skoro zniknęłoby 8 dużych klientów finansowych z rynku to z czego będą żyć z nich agencje reklamowe, PR i media? Na miejscu szefów tych firm już bym robił przegląd portfolio🙂