Kolejny dowód na to, że dobra reklama nie zależy od grubości portfela, lecz tylko od kreatywności.

busads221

Ta reklama Harley-Davidsona jest fantastyczna i opisana już w kilku podręcznikach. Stoisz w autobusie a swoją ręką trzymasz się zamiast zwykłej rączki – manetki gazu z logo Harleya-Davidsona. Każdy facet, który dosięgnie tej rączki – przemyśli dlaczego jedzie autobusem🙂

Patrząc na polskie środki komunikacji miejskiej oklejone kolorowymi nalepkami mającymi reklamować jakieś produkty chce się płakać. Pstro, kolorowo, mało czytelnie i bez sensu.

W każdym podręczniku do reklamy jest rozdział mówiący o reklamie zewnętrznej – zazwyczaj z wieloma przykładami – jak się ją powinno robić. A powinno się ją robić, po prostu, z głową.

W Polsce niestety, często, klienci i ich agencje odważają się co najwyżej nalepić na tył autobusu większą wersję swojej drukowanej reklamy. Tymczasem, co próbuję pokazać na tym blogu, dobra reklama nie sprzedaje tylko łopatologicznie treści ale również bawi się z nośnikiem na którym ją umieszczono. Po co?

Nie dlatego, że kreatywny cierpi z nudów, lecz dlatego, że w dobie zalewających nas ze wszystkich stron komunikatów informacyjnych, do naszej świadomości mają szansę przebić się tylko te, które nas zainteresują. I to cała tajemnica. Zresztą wystarczy popatrzeć na poniższe przykłady reklam. Z serwisu Toxel.com pochodzi kilka tych z głową a ze stron mobilis.pl i Cit-media.pl, kilka tych z Polski.

Prawda, że widać różnicę? „Leo, why!?”