Agencje Public Relations zawiniły, agencje marketingu szeptanego posprzątają.

Przynajmniej na to mi wychodzi gdy czytam dzisiejszą informację Presserwisu: „Agencja marketingu szeptanego Streetcom zainicjowała prace nad powstaniem kodeksu etyki marketingu szeptanego.  Głównym celem dokumentu ma być ustalenie definicji marketingu szeptanego, wyznaczenie standardów i określenie najlepszych praktyk. Kodeks skierowany ma być przede wszystkim do agencji marketingu szeptanego, agencji reklamowych, domów mediowych i klientów. Do udziału w konsultacjach zaproszono przedstawicieli Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy IAA.”

Tego można się było spodziewać. W mediach obsmarowano agencje public relations a za sprzątanie się wzięła porządna agencja marketingu szeptanego.

W sumie jednak się nie dziwię, bo gdy na tym blogu i na liście dyskusyjnej internetPR, opisywałem wykrytą przez Gazetę Wyborczą „aferę” z agencjami public relations zajmującymi się marketingiem szeptanym i wzywałem do zajęcia stanowiska przez obydwie organizacje reprezentujące środowisko PR w Polsce, to nie było z ich strony żadnego odzewu.

Co było dziwne w świetle oświadczeń obu agencji wymienionych przez Wyborczą, z których wynikało, że to nie było z ich strony celowe działanie.

Wynika z tego, że dla środowiska PR żadnego problemu z tą „pseudoaferą”nie ma.

Szkoda tylko, że  do PR znowu przyczepiono kolejną łatkę.

Cześć druga nieoczekiwana.

Po moim poście na powyższy temat na liscię internetPR odezwał się do mnie Jan Matysik z CumulusPR, który napisał mi te słowa:

W dniu 16 marca 2009 12:16 użytkownik Jan Matysik <lista@internetpr.pl> napisał:
Jan Matysik z grupy InternetPR pisze:

Witaj Kamilu,

Piszesz:
„Biorąc pod uwagę prawie kompletny brak zainteresowania, oskarżonego o nietyczne działania, środowiska PR i jego przedstawicieli tym zagadnieniem nie dziwię się, że próbę jego uregulowania podejmuje IAA i agencja reklamowa.

Cóż. Chyba jednak nie ma czegoś takiego jak branża PR. :)”

zapraszam Cię do obejrzenia linka http://www.polskipr.pl/komunikaty.php?id=353 zobacz proszę też datę tego oświadczenia, według mnie reakcja tych dwóch organizacji była szybka i zdecydowana.


Co do marketingu szeptanego, partyzanckiego oraz wirusowego, to wydaje mi się jednak, że nie są to części składowe pojęcia „Public Relations”, ponieważ i praktycznie, i teoretycznie różnią się od siebie narzędziami oraz celami, które mają osiągnąć. Myślę więc, że kodeks marketingu szeptanego powinni robić ludzie od marketingu szeptanego, a kodeksy PR – ludzie od PR-u.

Pozdrawiam!

Jan Matysik
cumuluspr.pl

Ponieważ rzeczywiście nie wiedziałem o tym oświadczeniu, napisałem na listę, co następuje:

OK. Myliłem się. Obydwie organizacje, jak wynika z Twojego maila, odpowiedziały i to w dniu, kiedy zaczęła się dyskusja na tej liście na ten temat.

To znaczy odpowiedział PSPR Administrator, bo to on jest pod tym oświadczeniem podpisany🙂 Tak, domyślam się, że to ten CMS jest tak skonstruowany, że podaje jako autora osobę, która dany tekst zamieściła, ale czy tak samo nie zwracalibyście na to uwagi, gdyby chodziło o Waszego Klienta?

Czytam to oświadczenie i się zastanawiam o co w nim chodzi. To znaczy wiem, bo się tym interesowałem, ale czy będzie wiedział to ktokolwiek inny, kto przeczytał Wyborczą z tekstem (tekstami), który wywołał tą całą sprawę?

W oświadczeniu czytam na końcu: „Sprawa zostanie również skierowana do Rady Etyki Public Relations z prośbą o zajęcie oficjalnego stanowiska.”

W sprawie czego, przepraszam, Rada ma zajmować stanowisko? Co zidentyfikowaliśmy jako problem? Że są podmioty, które fałszują wypowiedzi na forach internetowych? To wiemy dzięki Wyborczej. A może Rada ma się zająć wymienionymi tam firmami? Bo to one zostały wymienione w tym tekście.
Nie sądzę, ponieważ w oświadczeniu nie ma o tym mowy a zresztą tłumaczyły się one wiarygodnie na naszym forum i nikt nie zarzucał im mijania się prawdą.

Więc jak, w obliczu tego małego kryzysiku (tfu, co za słowo) to oświadczenie ma nam pomóc zatrzeć złe wrażenie dotyczące branży PR wywołane tym tekstem?
Lub – co zrobimy jeśli znowu pojawi się taki zarzut w stosunku do jakiejś firmy PR?
Lub – czy oczyściliśmy (lub nie) dobre imię firm, którym publicznie zarzucono, to co obydwa Stowarzyszenia w swoim Oświadczeniu piętnują.

pozdrawiam serdecznie
Kamil