Facebook, według comscore, jest najpopularniejszym serwisem społecznościowym w większości krajów Europy. Polska się na ten ranking nie załapała.

facebook_europe_rankingJedynymi, badanymi, krajami w których Facebook nie zajmuje pierwszej lub drugiej pozycji są Niemcy, Rosja i Portugalia.

Oczywiście brak informacji na temat tego, czy druga pozycja, w takich krajach jak Holandia, Austria czy Irlandia to tzw. „mocna dwójka” czy też jakiś ochłap rynku, oraz nie uwzględnienie w badaniach, krajów tzw. nowej Europy – utrudnia ocenę tego triumfalnego marszu i nakazuje wstrzemięźliwość w jego ocenie.

Należy jednak docenić fakt, że na tak zróżnicowanym kontynencie Facebook radzi sobie bardzo dobrze.

Warto tu zwrócić uwagę na rynek hiszpański – tak często porównywany do polskiego – gdzie Facebook długo walczył o pierwszą pozycję i zdobył ją dopiero w ubiegłym roku, zwiększając liczbę swoich użytkowników 10-krotnie! – do 5,7 mln.

Czyżby dzwonek ostrzegawczy dla Naszej Klasy?

Inną ciekawą informacją podaną w tych badaniach jest ta, że użytkownicy Facebooka spędzają w nim obecnie trzy godziny miesięcznie. To kolejna cegiełka do budowy teorii, że Facebook /staje się/może się stać/ takim internetem w internecie.

Rok temu, w marcu, użytkownicy Facebooka korzystali z niego przez 1,1 proc. wszystkich minut spędzonych w sieci w Europie, a w tym roku już 4,1 proc.

facebook_time_spent

Badania te na pewno świadczą o tym, że Facebook jest na dobrej drodze do stania się wiodącym serwisem społecznościowym w Europie

Co to może oznaczać?

Według mnie jest to szansa dla tych firm, które zechcą wykorzystywać go do działań z zakresu social marketingu. Bo zawsze jest łatwiej operować na jednej platformie niż na kilkunastu różnych, w odmiennych krajach.

Dla wielu firm, taka jednolita platforma społecznościowa, ułatwi budowę solidnych relacji opartych o zasady social web – z klientami z różnych stron świata.