Tak, wiem, klasyfikacja rodzajów przyjaźni online – to nie brzmi dobrze. Ale w przypadku social web – odrobina zastanowienia się nad tym co się robi, jest bardziej niż wskazana.

spectrum_friendship

Mike Arauz, strateg z nowojorskiego think tanku Undecurrent przedstawił bardzo ciekawą klasyfikację relacji zwanych przyjaźniami internetowymi.

To też ciekawy przyczynek do rozważań na temat wartości networkingu w internecie, który potrafi przenieść się na płaszczyznę normalnej ludzkiej przyjaźni i rzeczywistej wartości, liczonych w tysiącach, zbiorów danych zwanych „przyjaciółmi internetowymi” na różnego rodzaju Facebookach, Naszych-Klasach, LinkeIn-ach i Twitterach. Ale o tym napiszę kiedy indziej.

Mike rozważa:”Przyjaźń online różni się od tego co tradycyjnie nazywamy przyjaźnią. Technologa cyfrowa sztucznie zwiększyła liczbę relacji, które możemy utrzymywać a prywatność tych relacji umożliwia nam sprawnie tworzyć swoich fanów czujących się jak przyjaciele”.

To bardzo trafna uwaga, którą powinni dobrze zapamiętać wszyscy marketerzy, korzystający z możliwości jakie daje social web. Bo to w końcu marzenie każdego brand managera – stworzyć wyznawców /”przyjaciół”/swojej marki🙂 I jak każda pokusa – bywa zdradliwa.

Z jednej strony, wskazuje to bowiem na gigantyczny potencjał social web, jako miejsca, gdzie można nawiązywać z klientami długie, szczere, oparte na wzajemnym zaufaniu relacje, ale z drugiej strony – pokazuje też zagrożenia z tego płynące.

Gdy się kimś przyjaźnimy, to jedną z najgorszych rzeczy jaka może nas spotkać jest uzmysłowienie sobie, że ta druga osoba traktuje nas instrumentalnie – dla osiągnięcia własnych korzyści.

To bardzo szybko kończy naszą przyjaźń i tworzy z nas – najczęściej – bardzo wstrzemięźliwego odbiorcę komunikatów osoby/firmy, którą wcześniej zaliczaliśmy do grona „przyjaciół”. A czasami – wroga.

Tworzenie społeczności internetowych pod tym względem nie różni się niczym od życia w „realu”.

„Przyjaciół” się nie oszukuje. Wobec „przyjaciół” jest się szczerym. „Przyjaciół” się nie wykorzystuje. „Przyjaciół” w końcu, się nie opuszcza w momencie, gdy zmienia się strategia działania lub cele firmy.

I każda firma, która zechce tworzyć ze swoimi klientami nowe relacje, oparte o możliwości jakie niesie ze sobą social web – powinna o tym pamiętać.

Bo tak naprawdę, to jest prawdziwe wyzwanie dla każdego szefa chcącego wprowadzić swoją firmę w świat, gdzie można nazywać klienta przyjacielem.

Ciekawe uzupełnienie powyższego obrazka Mike’a, zrobiła Simone Lovati:

simonelovati