Gdzie masz więcej ciekawych i bardziej wiarygodnych informacji o nowych produktach lub usługach technologicznych? W gazetach czy blogach? Odpowiedź jest oczywista.

Kiedyś strony w gazetach i czasopismach z nowinkami technologicznymi były jedną z moich ulubionych pozycji czytelniczych. Tak było kiedyś, bo dziś przewracam je ze zniecierpliwieniem. Kto by czytał jakieś stare pseudo-newsy, napisane sztywnym językiem, bez grama własnej opinii?

Serwis Techcrunch chwali się dzisiaj, że jest na pierwszym miejscu w rankingu najlepszych blogów technologicznych, wskazanych przez firmy PR zajmujące się tą działką.best-of-blogsI dzieje się tak, mimo faktu, że serwis ten kilka miesięcy temu spektakularnie ogłosił, że nie będzie honorował żadnych (no prawie żadnych🙂 ) embarg na informacje, masowo mu przesyłanych przez firmy i firemki PR. I zaczął publikować wszystkie newsy jak leci.

Założyciel Techcrunch, Mike Arrington, wytłumaczył powody tego postępowania na swoim blogu i całą historię zilustrował poniższym, wielce wymownym obrazkiem.

fuI mimo tego, że złamał liczącą dziesiątki lat tradycję i potraktował, „wszechmocną” w USA, branżę PR z buta, ta sama branża – nie mając wyboru – doceniła jego serwis a przede wszystkim – jego zasięg.

Cała ta historia uświadomiła mi, że gazety tradycyjne w Polsce i na świecie – pod tym względem – straciły we mnie wiernego czytelnika.

Nie mam już ochoty czytać opisów nowych produktów zamieszczanych przez media tradycyjne.

Jak napisałem – są przestarzałe już w momencie publikacji – bo dawno czytałem już o nich gdzieś w sieci.

Z uwagi na ograniczenia miejsca – opis w mediach tradycyjnych jest niewielki i, zazwyczaj, opatrzony „pipkowatymi” zdjęciami.

A sam dziennikarz, który dany produkt musi opisać – zazwyczaj robi to z obrzydzeniem, bo to narusza jego godność dziennikarską. I – zazwyczaj – nie potrafi wyrazić przy tym, żadnej własnej opinii, bo albo się nie zna, albo nie chce być posądzony o krypto-reklamę. A zresztą, nie zwracam uwagi na osobę podpisaną pod takim tekstem, bo tak i tak – pisma nie są dla mnie żadnym autorytetem w tej dziedzinie.

Za to w blogach mam full wypas🙂. Opis produktu – pełen. Jego zdjęcia i filmy wideo – dostępne w dowolnej ilości. Nazwa i namiary producenta – w zasięgu ręki.

I co najważniejsze: pełna, subiektywna opinia znanego mi z imienia i nazwiska, i ze zdjęcia, i z wpisów na blogu, i na Twitterze lub Blipie – „blogersa” na temat produktu. Wsparta 10 komentarzami osób, które kompetentnie się z nim zgadzają lub nie.

Więc blogi w tej dziedzinie są już lepsze od gazet.

Oczywiście – media tradycyjne są na razie nie do pobicia w dziedzinie newsów politycznych i obyczajowych. Czyli tematyki: kto kogo i czym. Ale czy to jest powód od dumy?🙂

Pozostaje kwestia tematyki gospodarczej. Tutaj rewolucja już się zaczęła i wkrótce doprowadzi do tego samego co w tematyce Technologii.

Już dziś się zdarza, że szybciej a na dodatek lepiej i bardziej wiarygodnie jesteśmy informowani przez blogi niż przez media tradycyjne, które opisują firmy lub branże, jak ognia wystrzegając się swoich autorskich opinii a często nawet nazw firm (pozdrawiam tu wszystkie stacje TV).

Czytelnicy – prosumenci – przyzwyczajeni w internecie do pełnych i wyczerpujących informacji, nie będą dłużej tolerować zdawkowych newsów, wystrzegających się – w imię niezależności dziennikarskiej i interesów biura reklamy – nazw opisywanych firm.

Czy to oznacza koniec tradycyjnych mediów? Gdzie tam – po prostu to one muszą się w końcu zmienić i dostosować do rzeczywistości. Dostosuj się albo zgiń🙂

Do rzeczywistości, gdzie dziennikarz nie jest cicerone czytelnika po tajemniczym świecie finansów lub gospodarki, lecz zaledwie – a może raczej aż – jego partnerem, który pomaga mu docierać do różnych informacji.

Do świata, gdzie media muszą zacząć działać transparentnie i wiarygodnie, bo każde ich słowo jest zapamiętane a prosumenci mają doskonałą pamięć zbiorową.

Do świata, gdzie media tradycyjne rozumieją, że nie są już tą Czwartą Władzą, bo stają się zaledwie jej drobną częścią – wspólnie z innymi obywatelami-prosumentami.

Reklamodawcy i pracujące dla nich agencje reklamowe i PR już to zaczynają rozumieć i dlatego ich budżety coraz bardziej puchną po stronie social media a chudną po stronie media tradycyjne.

I dlatego uważam, że social media są lepsze od mediów tradycyjnych.