Mam fajny patent na obserwowanie rozwoju social web na własne oczy. Konto na Twitterze i prawie 100 osób, które tam obserwuje.

future-man

Trzy lata temu zareagowalibyśmy tak samo🙂

Osobiście nie znam Jack’a Welch’a. Ani Richarda Bransona. Ani Jeremiah’a Owyang. Ale oni prawie codziennie do mnie coś mowią. Czasami o piredołach. Ale czasami zwracają moją uwagę na ciekawe tematy.

Oczywiście – mówią to jednocześnie do 100 tysięcy – i więcej – innych ludzi, ale to w żaden sposób nie zmienia faktu, że robią to osobiście (ok. z sir Bransonem się nie założę) i w żaden sposób nie umniejsza to wartości ich wypowiedzi.

Social media nie są tylko nowinką technologiczną – jak strony www kiedyś. To coś znacznie poważniejszego. Zwłaszcza w perspektywie kilku lat.

BusinessWeek opublikował prezentację 50 CEO używających Twittera i ich wypowiedzi, co on im i ich firmom daje. W tych wypowiedziach, często powtarza się myśl, że dzięki temu są bliżej – tak po ludzku – swoich klientów i łatwiej jest im, wciągnąć ich w kulturę korporacyjną swojej firmy i zbudować z nimi dobre relacje. A czyż nie jest kwintesencją dobrze prowadzonego biznesu posiadanie grona wiernych i lubiących nas i nasze produkty klientów?

I patrząc na to, jak wykorzystują jedno z narzędzi social web, najlepsi znawcy tego tematu na świecie, dochodzę do wniosku, że rysowane przed nami perspektywy znaczącej zmiany filozofii prowadzenia biznesu – są prawdziwe.

Naprawdę stajemy się prosumentami – a firmy, które chcą się dostosować do zachodzących na rynku zmian, wracają do starych, dobrych zasad uczciwości kupieckiej i otwartości na potrzeby klientów.

Oczywiście nie jestem naiwny i nie sądzę, że odwieczna walka między sprzedającym a kupującym, o marżę zysku ustanie – ale uważam, że w tej walce wraca równowaga. Po kilkudziesięciu latach przewagi korporacji – waga głosu i potrzeb klientów nabierze należnego jej znaczenia.

Jeśli ktoś jest zainteresowany jak wygląda świat social web w pigułce, niech zajrzy na mój profil na Twitterze @viat ( http://xrl.us/ber8vv ) – przejrzyjcie listę osób, które tam obserwuję i zacznijcie je również śledzić. Mam tam Jacka Welcha i jego żonę Suzy, Lance’a Armstronga, Richarda Bransona, Guy-a Kawasaki, Steve Case (ex-AOL), Michael-a Arrington (założyciel TechCrunch) i kilkudziesięciu innych.

Naprawdę warto zobaczyć co mówią, jak mówią i jak przy tym wszystkim się otwierają – jako ludzie i jako firmy.

To jest kwintesencja social web. W 140 znakach.