Managerzy z całego świata uważają, że Twitter i Facebook są obecnie najważniejszymi, nowymi, platformami dla rozwoju ich marek.

Twitter vs LinkedIn

W ciągu ostatnich miesięcy Twitter znacząco wyprzedził - również rosnący, choć wolniej - serwis LinkedIn, pod względem ilości użytkowników.

Serwis ReadWriteWeb, pisze o ciekawym badaniu zrobionym wśród użytkowników LinkedIn. W ankiecie zadano im jedno proste pytanie: „Która z nowych platform jest jest najważniejsza do opanowania w celu zarządzania marką”. Do wyboru były: Twitter, Facebook, iPhone, Digg i LinkedIn.

W badaniu, od 1 maja 2009 roku, wzięło już udział 3960 osób:

– Tylko 4% z nich jest właścicielami, 15 proc. to prezesami i wiceprezesami, 25 proc. managerami a 56 pracownikami

– Aż 75% z nich pracuje w small biznesie

– Najwięcej z nich – 25%, jest marketerami

– W badaniu wzięło udział dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet.

– 83% badanych ma między 25 a 54 lata, a tylko 10% – mniej a 7% – więcej

Należy wziąć pod uwagę, że te dane pochodzą z dzisiaj, z 2 czerwca, a liczba osób, która bierze udział w tym badaniu może jeszcze wzrosnąć i tym samym zmienić wyniki. Choć nie należy się podziewać większych zmian.

A oto wyniki badania.

Twitter vs Faceboook vs Linkedin

Jak widać, ankietowani uważają, że numerem jeden jest Twitter, wyprzedzając Facebooka oraz – i to jest na pewno zaskakujące – LinkedIn.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj bardzo mocna, czwarta pozycja platfomy iPhone, co chyba należy rozumieć, generalnie, jako docenienie rosnącej roli smartfonów tego rodzaju, dzięki którym te dwie pierwsze platformy są dostępne użytkownikom zawsze i wszędzie na wyciągniecie ręki.

Całość badań można znaleźć w serwisie LinkedIn, a aby mieć do nich dostęp, trzeba być jego zarejestrowanym użytkownikiem.

To kolejny, tym razem statystyczny, dowód na rosnącą rolę social media w biznesie, z ich czołowymi obecnie narzędziami w postaci Twittera i Facebooka.

Jeśli się zastanowić, to nie jest to dziwne. Twitter umożliwia bezpośredni dostęp do milionów użytkowników, którymi można bardzo łatwo zarządzać, przy jednoczesnym zapewnieniu sobie z nimi prawdziwej, dwukierunkowej, komunikacji.

Tymczasem LinkedIn, mimo tego, że ma wspaniale sprofilowaną grupę użytkowników, nie ma w sobie tej funkcji bezpośredniej interaktywności. Choć należy przyznać, że ostatnio wprowadza coraz więcej rozszerzeń dla swojej platformy, czego przykładem może być, chociażby, niniejszy tekst, który powstał w wyniku analizy ankiety przeprowadzonej wśród użytkowników LinkedIn.

Dominację Twittera, potwierdza również rosnący rynek aplikacji dla Twittera o czym pisałem kilka dni temu, a dziś można sobie to potwierdzić, oglądając kolejną grafikę, którą przygotował Steve Rubel, autor m.in. bloga Micropersuasion:

3585087321_49d5c01b8c_o

Ten wykres TRZEBA oglądać w powiększeniu.

Bardzo ciekawe zestawienie serwisow „żyjących” z Twittera można znaleźć na stronie konferencji „140 znaków”, która zaczyna się już 16 czerwca.

140 confTe wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiące, że mikroblogging i social web, zmieniają metody prowadzenia biznesu, mają również swoje potwierdzenia w naszej rzeczywistości, gdzie – wprawdzie powoli, ale jednak – coraz więcej przedstawicieli naszego głównego nurtu biznesowego i publicznego zanurza się we wzbierającym nurcie.

Jest tu marketer Grzegorz Kiszluk z Briefa, Eryk Mistewicz, blogerzy Azrael i Kataryna, dziennikarze Tomasz Świderek i Krzysztof Skowroński i wielu, wielu innych. O właścicielach i zarządzających dużych firm funkcjonujących w internecie – już nie wspominam

Kiedy trafią tu, podobnie jak ma to miejsce zagranicą, szefowie i właściciele topowych firm z pierwszej 500?

Pewnie niedługo, choć dla wielu z nich, będzie to już za późno.