Kilka tygodni temu Jacek Gadzinowski rzucił hasło ścigania się  na Blipie o zdobycie 3000 „followers-ów”. Wyścig się właśnie zakończył a jego efekt pokazuje tylko, że polski mikroblogging jest jeszcze w powijakach.

blip99

Na Blipie, nikt nawet się nie zbliża się do wyniku 3000 followersów...

Jak pisze na swoim blogu Jacek, udało mu się zdobyć 521 followers–ów, co – biorąc pod uwagę fakt, że nagrodą w tym konkursie miał być iPhone – nie jest wynikiem imponującym.

Jednak świadczy on też o tym, że liczba aktywnych użytkowników Blipa jest po prostu za mała, aby jeszcze mówić o tym, że odgrywa on w Polsce, chociaż cień roli, jaką w USA i na świecie odgrywa Twitter. Bo skoro dobrze nagłośniona akcja, w której jedynym warunkiem uczestnictwa, jest dodanie jakiejś osoby, do grona osób obserwowanych, przynosi taki efekt – to oznacza po prostu, że cel – 3000 osób – był za ambitny.

Skoro jednak mikroblogging jest w Polsce na początku swojej drogi, to jest to świetna wiadomość dla tych, którzy w ten nurt chcą dopiero wejść. Bo to oznacza, że za jakiś czas będą w czołówce, a nie w peletonie.

Poza tym – nawet jeżeli komuś w pierwszej chwili – ta akcja skojarzyła się ze sławnym wyścigiem Ashtona Kutchera z CNN o to, kto pierwszy zdobędzie milion followersów na Twitterze, to przecież – nie można tych dwóch akcji porównywać.

Bo kto się może równać z pupą Demi Moore?🙂