Myślę, że to nie była tania produkcja. Mimo, że pomysł był prosty. Ale za to jego realizacja i – co najważniejsze – niesione przez niego przesłanie, były warte każdego wydanego euro.

Na 50 lecie aparatów fotograficznych Olympus Pen, firma ta, wyprodukowała ich nową generację. Więc trzeba to było jakoś uczcić.

Ponieważ aparaty te zdobyły status kultowych, świetna niemiecka agencja reklamowa Jung von Matt, stanęła przed sporym wyzwaniem. Jak stworzyć reklamę, która zapadnie w pamięć, wykorzysta 50 lat tradycji firmy i – nie zniknie w pamięci odbiorców, jako kolejny produkt z cyklu: „O! patrzcie, jacy jesteśmy fajni, bo stoi za nami 1550 lat tradycji”🙂

I myślę, że poradzili sobie z tym wzywaniem doskonale. A zrobili to tak, jak lubię: prosto (co nie znaczy, że prostacko), bez zbędnych udziwnień. To zresztą zaraz sami ocenicie oglądając powyższy filmik.

Ja tylko tutaj dodam, że aby powstała ta reklama, wykonano 60 tysięcy zdjęć w 20 różnych lokalizacjach.

Jednak to, co według mnie, świadczy najlepiej o profesjonalizmie osób z agencji jak i z Olympusa, jest fakt, że tworząc swoją reklamę inspirowali się podobnym filmikiem 25 letniego, japońskiego twórcy Takeuchi Taijin, i tego nie ukrywają.