Najnowszy raport „Razorfish Social Media Influance Marketing Report” przynosi ciekawe spostrzeżenie, że klienci korzystający z social media nie ufają sobie nawzajem. Ba! Bardziej ufają reklamom telewizyjnym i recenzjom internetowym napisanym przez ekspertów. Trochę to bez sensu🙂 A może nie?

autentyczność

Jakie źródła uważamy za autentyczne?

Z raportu Razorfish (próba 1000 osób) wynika, że aż 71 proc. konsumentów dzieli się rekomendacjami ze swoimi znajomymi on-line, ale tylko 33 proc. konsumentów ufa takowym. Wprawdzie, jeszcze mniej ufają oni reklamom internetowym (31 proc.), ale już 47 proc. z nich bardziej ufa recenzjom anonimowych ekspertów (47 proc.) i reklamom telewizyjnym (52 proc.).

A na końcu porównuje to z 73 proc. zaufaniem jakim obdarzamy opinie naszych offline-owych przyjaciół.

Można by powiedzieć, że to podważa prognozę Jermiaha Owyanga z Forrestera, o czekających nas pięciu erach rozwoju social web, aż do social commerce w okolicach 2012 roku. Jednak tak wcale nie jest.

Te dane, według mnie, obrazują tylko fakt, że zaufanie pomiędzy obcymi ludźmi znającymi się tylko poprzez internet, nie różni się wiele, od tego zaufania, jakim obdarzamy znajomych np. z wakacji. I mieści się w zdrowej normie🙂

Więc mrzonki co niektórych marketerów mówiących: „To założymy sobie stronę firmową na Facebooku, zbierzemy tam grono wiernych fanów i… będziemy im łatwo sprzedawać nasze produkty” – można wsadzić tam, gdzie wszystkie inne bajki mówiące, że bez ciężkiej pracy staniesz się piękny, bogaty i mądry.

Nawet Paris Hilton musi popracować🙂

Razorfish na podstawie swoich danych, wyciąga ciekawe wnioski dotyczące zachowania marek w takiej sytuacji, które najplastyczniej podsumował CEO tej firmy, Bob Lord:

Bob Lord

Zapraszam do przeczytania raportu:

raport razorfish 09

Kliknij, aby przeczytać ten raport. Warto.