Rola mainstreamowych mediów się zmniejsza, a w ich miejsce wchodzą tzw. „nowe media”. To zła wiadomość dla pseudo mediów internetowych typu „copy-past”, bo oznacza ona, że zaczną wysychać źródełka newsów, które do tej pory je utrzymywały.

DCreporters

Dziennikarze prasowi poszli pracować do niche outlets.

Ładnie obrazuje to powyższy wykres przygotowany przez The Nieman Journalism Lab, na podstawie danych The Project for Excellence in Journalism, pokazujący jak na przestrzeni ostatnich lat, zmniejsza się liczba akredytowanych przy amerykańskim Senacie dziennikarzy z mediów drukowanych. Na przestrzeni 10 lat ich liczba spadła o 30 proc.

Jednak, jak zauważają autorzy tego materiału, nie oznacza to, że spada ogólna liczba dziennikarzy. Ona utrzymuje się, mniej więcej, na podobnym poziomie. Tylko, że przechodzą oni do innego rodzaju organizacji medialnych nazywanych Niche Outlets.

Wśród nich są różnego rodzaju newslettery i serwisy zajmujące się np. dystrybucją płatnych (lub nie), wysoko wyspecjalizowanych treści, którymi zainteresowane są różnego rodzaju branże i instytucje.

Pokazuje to kierunek zmian współczesnego rynku wydawniczego, które ewoluuje z dużych, opisujących ogólnie wszystkie aspekty otaczającej nas rzeczywistości, w kierunku małych, acz wysokowydajnych pod względem contentu, źródeł informacji dostarczanych wąskim, wysoko wyspecjalizowanym odbiorcom.

Dobrze to obrazuje poniższy wykres pochodzący z innego, lutowego raportu The Project for Excellence in Journalism:

lead_with_footnote_0

Zmiany. Gazet mniej, newsletterów więcej. I oczywiście wzrost liczby zagranicznych mediów.

Autorzy raportu zauważają, że powyższe dane nie uwzględniają tysięcy różnego rodzaju blogów politycznych i specjalistycznych, opisujących prace amerykańskiego Senatu, które nie zarejestrowały się na Kapitolu.

To zresztą sytuacja podobna do tej w Polsce gdzie popularni blogerzy, np. Azrael, też do tej pory nie występowali o akredytację dziennikarską przy Sejmie. Choć jak mi Azrael dzisiaj powiedział – właśnie o tym myśli.

Co to oznacza dla polskich mediów i dziennikarzy? Tylko tyle, że wkrótce pójdą tą samą drogą.

Cześć z mediów rozszerzy swoją działalność o płatny content, typu należącego do Press – Presserwis-u. Część dziennikarzy uruchomi własne projekty typu Niezależna Gazeta Internetowa. A jeszcze inni dziennikarze – zwłaszcza specjalistyczni –  dołączą do pojawiających się na rynku nowych przedsięwzięć wykorzystujących ich wiedzę, kontakty i doświadczenia, do tworzenia contentu sprzedawanego lub udostępnianego wyspecjalizowanym odbiorcom.

Przykładem tego typu serwisu w USA może być dostępny, codziennie o 9  rano, ClimatWire, należący do wydawnictwa Environment & Energy Publishing (E&E), które zaczynało działalność w 1998 roku od 1000 czytelników swojego newslettera, a dziś ma kilka serwisów specjalistycznych, o łącznym 40 tysięcznym czytelnictwie.

Wśród jego odbiorców znajdują się zarówno instytucje państwowe jak i firmy lobbyingowe, energetyczne, ambasady, itp. – czyli ludzie, których wartość dla firm lobbyingowych, oraz innych działających w opisywanych przez niego branży, jest warta reklamowania się w tych wydawnictwach.

To również oznacza spore zmiany dla wszelkiego rodzaju pseudo mediów internetowych, utrzymujących się z metody „copy-past”, w publikowanych przez siebie informacjach. Bo jeśli najbardziej wartościowy content stanie się dostępny tylko dla zarejestrowanych lub płacących za niego użytkowników, to one stracą do niego dostęp. A tym samym stracą czytelników.

I to jest chyba dobra wiadomość🙂