Social media stają się coraz modniejsze. Coraz więcej firm zaczyna dostrzegać, że ich klienci już tam są i same zaczynają tam wchodzić. Jednak nie wszystkie agencje mają kompetencję, aby im w tym pomagać.

3302969531_b434896d0a_b

Social Media really is a lot like chemistry🙂

Autor: Rick Liebling

Popularność hasła social media dostrzegły niektóre agencje reklamowe i PR, które zaczynają być tam widoczne. To widać po Twitterze, Blipie, Flakerze i Facebooku. Chwała im za to! Jednak sam fakt obecności w social media nie oznacza, że ktoś się na nich zna.

Zaledwie pół roku temu pisałem w tekście „Twoi klienci już tam są, a Ty?„, że polskich firm w social media jest jak na lekarstwo. Od tego czasu w Polsce modny stał się Twitter, na świecie Facebook stał się czwartą najpopularniejszą stroną w sieci, a polskie firmy żyjące z pomagania klientom w komunikowaniu się z otoczeniem zrozumiały, że w social media trzeba być.

Budżety na social media

Z moich rozmów z szefami marketingu wielu firm, wynika, że pozycja „social media”, stanie się w przyszłym roku stałą i wyraźną pozycją w budżecie marketingowym. Nie będzie już ukryta gdzieś w wydatkach na reklamę internetową. Ten rok stał się przełomowy jeśli chodzi  o świadomość wielu szefów marketingu, co do różnic między social media a klasyczną aktywnością firm w internecie.

W ostatnich dniach, Big Star uruchomił nową stronę internetową, w której największym novum jest fakt zintegrowania jej z Facebookiem przez Facebook Connect oraz z Flickr i Blip. Oczywiście jest jeszcze za wcześnie na ocenianie tego jak firma poradzi sobie w świecie social media, ale należy cieszyć się z tego, że któraś z dużych firm uczyniła w końcu z social media integralną część swojej strategii marketingowej.

big star fb

Facebook, Flickr, Blip - czyli social media są.

Wykonaniem tej strony zajęła się firma Pride&Glory Interactiv i jak powiedział mi Dawid Szczepaniak z tej agencji, jest to ich pierwsze dzieło wykorzystujące narzędzia social media. Zauważył jednak, że on i jego współpracownicy, sami, prywatnie, w social media są już od dawna.

Komu to zlecać?

I tutaj pojawia się bardzo ciekawa kwestia, którą będą musieli rozważyć klienci podczas wybierania podwykonawców do realizacji budżetów marketingowych w pozycji „social media”: komu to zlecać?

Social media to nowość. Również w USA. Tam najstarsze agencje, które twierdzą, że działają w social media mają rok, dwa lata. W Polsce jest nowość tegoroczna, która tak naprawdę – jako zdefiniowane, oddzielne i zauważalne zjawisko, pojawi się na rynku z pół roku, rok. Są już tego pierwsze jaskółki. Np. Agencja Społem, której jedyną stroną firmową mieszczącą się pod adresem http://www.agencjaspolem.pl/ jest strona znajdująca się tak naprawdę tutaj: http://www.facebook.com/agencjaspolem.

agencja społem FB

Strona firmowa tylko na Facebooku? Czemu nie?

Jeszcze nie tak dawno, bo pół roku temu, w Polsce wybór współpracownika w dziedzinie internetu, był taki prosty. Jak „internet”, to trzeba wybrać jakąś agencję interaktywną. Ta branża okrzepła, ma już swoich branżowych rekinów i dziesiątki tysięcy wykonanych zleceń.

Ale czy to, że jakaś firma świetnie potrafi wykonać stronę internetową, zaplanować i zrealizować kampanię czy też konkurs w internecie oznacza, że ma kompetencje do działania w social media?

Ktoś się żachnie: a kto jeśli nie one?

I to, moim zdaniem, jest bardzo ważne pytanie, które powinni sobie zadać wszyscy szefowie marketingu rozważający wyraźną alokację budżetu w social media.

Social media, to ROZMOWA. Dyskusja pełnoprawnych partnerów, w której po jednej stronie stoi znany z imienia i nazwiska KLIENT a po drugiej: znany z imienia i nazwiska PRZEDSTAWICIEL FIRMY. Budowanie relacji w social media jest ich kwintesencją a nie pustym sloganem.

I pod tym względem należy rozpatrywać potencjalnych kandydatów do współpracy w tej dziedzinie.

Kto umie rozmawiać z klientami? Kto to robi? Od jak dawna? Z jakim skutkiem?

Myślę, że każdy szef marketingu, przed rozpoczęciem przetargu, powinien zrobić mały reaserch wśród potencjalnych kandydatów. I szukać ich nie tylko wśród agencji interaktywnych, lecz również wśród klasycznych agencji, które jeśli chodzi o budowanie relacji z klientami, mają olbrzymie kompetencje. A w social media bardziej liczy się umiejętność budowania prawdziwych i trwałych relacji niż kompetencje technologiczne.

Przeprowadź test

Warto również przeprowadzić prosty test potencjalnych kandydatów i zobaczyć jak oni sami radzą sobie w social media. Tam widać wszystko jak na dłoni🙂

Czy są w nich, od kiedy i przede wszystkim – co tam robią. Czy rozmawiają ze swoim otoczeniem? Czy też tylko nadają jacy to są piękni, zdolni i profesjonalni? Czy traktują social media poważnie, jako miejsce gdzie mogą budować relacje z ludźmi zainteresowanymi tym co mają do powiedzenia, czy też tylko traktują social media jako KOLEJNY kanał nadawczy? Czy te firmy rozmawiają tylko o sobie, czy też interesują się tym co inni mają do powiedzenia?

I niejako, z automatu, śmiało i bez żadnych skrupułów – wyrzucać z grona firm – potencjalnych współpracowników, tych po których widać, że sobie sami w tych social mediach nie radzą.

W końcu, jakie kompetencje w obsłudze naszych firm, mogą mieć firmy, które same sobie w nich nie radzą?🙂

Ostatnim, i chyba najważniejszym testem, jest sprawdzenie ludzi, którzy przychodzą do nas z propozycją obsługi działalności naszej firmy w social media.

Czy są w social media? Jeśli tak, to gdzie?

Czy tylko w LinkedIn z którego zrobili sobie (jak 90 proc. jego użytkowników – (źródło Web 2.0 przewodnik po strategiach, str. 111) udoskonaloną wersję wizytownika? Czy może uczestniczą również w życiu obecnych tam grup dyskusyjnych?

Czy korzystają z Twittera, Blipa, Flakera? A jeśli tak, to jak? Czy tylko kolekcjonują followersów i nie odzywają się ani słowem? Czy też może aktywnie i z przyjemnością budują swoje relacje z ludźmi tam obecnymi?

Czy są na Naszej-Klasie i przede wszystkim – Facebooku? I znowu to samo. Po co tam są? Tylko dlatego, że wypada tam być? Czy może dlatego, że LUBIĄ i UMIEJĄ nawiązywać w ten sposób relacje?

To bardzo ważne pytania i bardzo ważne odpowiedzi, ponieważ nie ma się co czarować: nikt, kto nie potrafi sam, dla siebie budować relacji w social media, nie zrobi tego dla nas.

To równie oczywiste jak fakt, że nie daje się samochodu do warsztatu mechanika, który nie jeździ sprawnym samochodem lub nie chodzi się na naukę pływania do instruktora, który sam potrzebuje pływek.