Ludzie, jako gatunek, muszą i lubią rozmawiać. W nowym raporcie Pew Research Center wykazuje, że od 25 lat poziom izolacji Amerykanów pozostaje na, w zasadzie, nie zmienionym poziomie. Ani internet, ani telefonia komórkowa nie osłabiły więzi społecznych.

Pew Raport

Tutaj można pobrać cały raport w formacie PDF.

Myślę, że najbliższych latach tezy o zgubnym wpływie internetu na nasze relacje międzyludzkie zaczną odchodzić do lamusa. Zmienią to social media.

Bo czym są social media? To po prostu nasze ukochane, tradycyjne rozmowy tylko, że dzięki technice wzniesione na inny, bardziej multimedialny poziom.

Co w nich mamy? Mamy grono znajomych, których sami sobie wybieramy. Zabieramy głos w tematach, które nas interesują. Uczymy się nowych rzeczy, którymi się dzielą z nami nasi znajomi. To przecież to samo, co w normalnym życiu.

Teraz na to nakładają się nowe możliwości jakie niesie ze sobą szybki mobilny internet, wygodne i proste w obsłudze telefony z dużymi wyświetlaczami i banalnie proste w obsłudze aplikacje do obsługi tych social mediów.

Idę na koncert, wyciągam telefon, robię zdjęcie lub film i dzielę się tym (można to też nazwać chwaleniem się) ze znajomymi. W prosty sposób zaspokajam swoje potrzeby.

Aby wyjaśnić fenomen social mediów, wystarczy wrócić do szkoły średniej i przypomnieć sobie piramidę (hierarchię) potrzeb Maslowa. I jak się im przyjrzymy, to zauważymy, że social media pozwalają nam zaspokoić kilka z nich.

pramida maslovoa

Hierarchia potrzeb Abrahama Maslova

Idąc od samej góry: potrzeby samorealizacji – dzięki SM uczymy się czegoś nowego, spotykamy się z opiniami lub informacjami, z którymi na co dzień nie mamy kontaktu. Ktoś ze znajomych był na festiwalu filmów off-owych? Proszę bardzo: tu wrzuca swoją opinię, tutaj link do jakiegoś filmu na Youtube. Jakiś inny znajomy jest miłośnikiem fotografii? Proszę bardzo: wrzuca nam informację na nowej wystawie, zamieszcza kilka zdjęć, wyraża swoją opinię na ich temat.

korzystanie z SN wg wieku

Serwisy społecznościowe to domena młodych... duchem🙂

Pew Reaserch Center podaje, że osoby, które znają nowe technologie, mają też bardziej zróżnicowane kontakty.  Ich sieci społeczne są bardziej rozległe i obejmują też różne grupy rasowe oraz… wiekowe.

Potem weźmy z „piramidy Maslowa” potrzebę „szacunku i uznania”, czyli poczucia własnej wartości, zaufania do siebie i swoich umiejętności. Dzięki social media, dzielimy się ze znajomymi jakąś opinią na jakiś temat. I tutaj ktoś nagle nam pisze: świetnie powiedziane, ktoś inny po prostu naciśnie przycisk “Podoba mi się” i już, zrobione. Czujemy się lepiej.

Kolejna potrzeba „miłości i przynależności”. Mamy grupę “Znajomych”, jesteśmy jej częścią, możemy liczyć na jej wsparcie – chociażby werbalne. My, ludzie, bardzo tego potrzebujemy. A tutaj możemy dać to innym i sami to otrzymać.

Częsrotliwość kontaktów

Dzięki nowym technologiom możemy utrzymywać regularne kontakty z osobami oddalonymi od nas o tysiące kilometrów.

Powyższy wykres pokazuje też, że nadal najważniejszą metodą kontaktu jest kontakt osobisty, dopiero potem są telefony komórkowe, stacjonarne, sms-y i emaile. Do lamusa odchodzą tradycyjne listy, choć ich popularność wzrasta w miarę zwiększania się odległości.

I w ten sposób na pięć poziomów hierarchii potrzeb Maslowa okazuje się, że social media pomagają nam zaspokajać trzy z nich.

Autorzy raportu PEW Reaserch Center konkludują, że dzięki nowym technologiom sieci kontaktów stają się bardziej rozległe a dyskusje w nich – bardziej zróżnicowane.

Czy może być lepszy dowód na to, że social media nie są jakąś nową modą, tylko czymś bardzo naturalnym w naszym życiu?