W dzisiejszym „Dzienniku Gazecie Prawnej” polecam bardzo interesujący tekst Eryka Mistewicza „Gazety się kończą, czas na internet”. Coś mi się wydaje, że w przyszłym roku czeka nas wysyp polityków w social mediach.

dziennik_eryk

Kliknij na obrazek, aby przeczytać tekst w Dzienniku.

Pamiętam jak przed wyborami do europarlamentu kilku polityków pojawiło się na Blipie i Twitterze. Po części z nich zostały smętne i nieczynne konta – zgodnie zresztą z przewidywaniami moimi i części użytkowników tych serwisów.

Z pewnością, te osoby pojawią się w sieci ponownie – przed kolejnymi wyborami. Mogą się jednak mocno zdziwić tym jak zostaną przyjęci. Na pewno ich poprzednie instrumentalne potraktowanie wyborców w social mediach – zostanie im przypomniane. Po prostu – nie zachowali się przyzwoicie.

Akurat w social mediach łatwo o nawiązanie relacji ale już bardzo trudno o jej otrzymanie. Tutaj manipulacja jest szybko wykrywana i bardzo długo o niej się pamięta. A bariera uniemożliwiająca głośne wyrażenie swojego niezadowolenia z jakichś słów lub czynów – jest niezwykle mała i prosta do przejścia.

I w ten sposób social media mają szansę poprawić standardy etyki w polityce.

Czy ktoś ma jeszcze wątpliowści?

To niech spojrzy na ostatnią modę, którą wywołał Nicolas Sarkozy:

sarkozy

Zdjęcia Sarkozy-ego na Księżycu też już są. I w Dallas podczas zabójstwa Kennedy-ego również.

Każdy polityk na świecie, dwa razy się zastanowi zanim zrobi coś podobnego.