Na blogu Jerzego Ciszewskiego pojawił się interesujący tekst. Chyba jednak mój komentarz był za długi i nie zmieścił się u autora. Zamieszczam więc go tutaj.

[picapp src=”1/a/c/3/NY_Howard_TV_0325.jpg?adImageId=7608564&imageId=1119122″ width=”400″ height=”308″ /]

Podpis do ilustracji: Polskie rządy, podobnie jak większość rządów w innych państwach, są w stanie zrobić wszystko byle załapać się do mediów – nie, nie ze swoim przekazem, ale ze swoją obecnością. Byle o nich mówiono🙂

Tytuł wpisu na blogu Jerzego Ciszewskiego brzmi: „Polski rząd jest nieporadny w działaniach public relations”.

Prawda.

Ten rząd – tak jak i wszystkie poprzednie – nie ma żadnej widocznej strategii komunikacji. Nie dyskontuje swoich sukcesów i kiepsko tłumaczy swoje porażki.

Ale przecież to nie nowość w Polsce.

Wszystkie ekipy polityczne z lubością używają terminu PR traktując go jak słowo-wytrych, którym określają działania… opozycji.

To celowe postawienie sprawy na głowie. I świadczy tylko o tym, że słowo PR się zdewaluowało i w uszach wyborców staje się obelgą podobną jak słowa: nieroby, lenie, itp.

I nie sądzę, aby w najbliższych latach wizerunek „tych słów” miał się poprawić. Zwłaszcza – będę złośliwy – gdy widzę działania „branży” mające na celu jego poprawę🙂

Ksiądz Tischner pisał kiedyś o trzech prawdach. W PR jest tylko jedna: DOBRY PR to w 90 proc. praca, a w 10 proc. mówienie o niej. Gdy odwracamy proporcje – to nadal, niestety, jest to PR, ale już nie jest DOBRY🙂 To oszustwo.

Ok. To używajmy słów strategia komunikacji. Nie ma takowej. Ani na poziomie międzynarodowym (czy ktoś zna jakieś logo lub slogan reklamowy Polski?), ani na krajowym (czy ktoś wie, jakie są cele rządu? Sejmu, opozycji?).

Czy to tragedia?

Oczywiście. Żadna organizacja – czy to Państwo czy to firma – nie będzie odnosiła sukcesów jeśli nie będzie wiedziała dokąd chce dojść; nie opakuje tego celu w strategię (m.in. komunikacji), rozpisze na plany operacyjne i nie będzie ich na bieżąco – zgodnie ze zmieniającymi się warunkami – modyfikować.

Czy da się bez tej strategii funkcjonować?

Oczywiście! Wystarczy się rozejrzeć wokół🙂

I to nie jest domena tylko naszego państwa. Brak dobrego zarządzania to rak toczący zarówno całe Państwa jak i przede wszystkim – bo też jest ich znacznie więcej – prywatne firmy.

Wystarczy spojrzeć na polską giełdę i zobaczyć jak w wielu notowanych tam firmach zmiany zarządów wpływają na niezrozumiałe zmiany strategii ich działania.

Ale kogo to obchodzi? Dopóki ceny akcji dramatycznie nie maleją – nikt z tego powodu nie rwie włosów z głowy.

I podobnie jest z obecnym rządem. Może i jest nieporadny w działaniach PR. Ale dopóki notowania nie spadają – nikt niczego nie będzie zmieniał. Za to zauważmy jak opozycja kombinuje: jak koń pod górę – bo jej spada🙂

A, że przy okazji firma/Państwo się nie rozwija? Liczą się kolejne wybory. Tak rozumuje ten Zarząd/rząd. I tak rozumowały wszystkie poprzednie.

Jak widać na wielu przykładach – tak też się da funkcjonować.

Do pierwszego poważnego sprawdzianu. Ale wtedy za te błędy zaniechania płacą wszyscy. A nie rząd.