Na stronie TweetedBrands można znaleźć ranking 50 najczęściej wspominanych marek na Twitterze. Bez niespodzianek: rządzą najwięksi. Ale tylko Ci, którzy umieją🙂

Fajna aplikacja - wszechświat marek otaczających Klientów - jak na dłoni.


Jednak po wyrzuceniu z tego rankingu marek, które zakwalifikowałbym jako „generatorów treści” – mediów i serwisów internetowych w rodzaju samego Twittera czy Youtube – zaczyna się robić interesująco.

A tutaj widzimy już jak na dłoni, kto umie korzystać z social mediów.

Czarno na białym zaczyna być widać, które z marek w poszczególnych kategoriach przykładają dużą wagę do obecności w social media – lub, które, po prostu, robią to skutecznie. To także przykład na to, które z tych marek wzbudzają emocje wśród Klientów, tym samym potwierdzając tezę, że w marki, są tym, co myślą o nich ich Klienci.

Wśród tych marek widzimy np. Canon-a a już Nikon-a lub Olympus-a – brak. Mamy stawianą przez wielu fachowców od social mediów za wzór – firmę Ford a potem już tylko niemiecką nawałnicę w postaci luksusowych marek BMW, Mercedes i Audi z Toyotą i Hondą jako kwiatek do kożucha. Ze względu na fakt, że Twitter jeszcze jest zdominowany przez użytkowników z USA można powiedzieć, że zrozumiałym jest brak w tym zestawieniu takich marek jak Peugeot, Fiat czy Jaguar. Ale to nie tłumaczy to już braku Chrysler-a lub Dodge-a.

Mamy tutaj Coca-Colę, ale nie mamy Pepsi (choć występuje w zestawieniu tygodniowym – lecz pod jego koniec). Mamy bezkonkurencyjną IKEA oraz KFC i gdzieś dalej McDonald’s – bez pozostałych wielkich brandów w tej branży w USA.

Samotnym liderem swojej kategorii jest Nike – firma przykładająca „od zawsze” duże znaczenie do brandingu oraz IBM, który przecież już od dawna nie robi popularnych komputerów, więc trudno go wrzucać do wspólnego koszyka z Apple czy z Dell-em.

Moją uwagę zwraca również firma Lego, której obecność w tym rankingu tylko potwierdza jej władzę nad umysłami dzieci w każdym wieku na całym świecie🙂

Dosyć dziwna jest obecność tutaj marek Gucci i Chanel, ale być może wytłumaczeniem tego jest fakt, że te dwie firmy umieściły w AppStore swoje aplikacje, co ułatwia ich użytkownikom dzielenie się contenetem dotyczącym ich produktów.

Celowo nie próbuję się zastanawiać tutaj nad obecnością w tym zestawieniu marek Apple, Microsoft, Nokia, iPhone, Blackberry, Motorola, itd. bo dwie pierwsze są po prostu liderami w swojej kategorii a pozostałe prawdopodobnie generują swoją obecność poprzez fakt, że wiele aplikacji zapewniających dostęp do Twittera zostawia sygnaturę aparatu na którym działają, w „ćwierknięciach”.