Archives for the month of: Grudzień, 2009

Wszystkim moim Czytelnikom chciałem życzyć Szczęśliwych, Rodzinnych i – po prostu – Wesołych Świąt!

Specjalne życzenia chciałem skierować na ręce wszystkich tych z Was, którzy poświęcali swój czas i uwagę na dyskusje z moimi tekstami. Wasze opinie były dla mnie najlepszym prezentem, który na dodatek dostawałem codziennie 🙂

[picapp align=”center” wrap=”false” link=”term=christmas&iid=5065105″ src=”f/3/7/0/Boy_810_holding_19ff.jpg?adImageId=8557152&imageId=5065105″ width=”450″ height=”322″ /]

Poza kilkoma blogami, mało które wysokonakładowe media zajmują tematyką naszej prywatności, praw obywatelskich oraz ciągłymi zakusami Państwa na ich ograniczanie.

Jednak to dzięki Tomkowi Świderkowi trafiłem na doskonały niemiecki filmik pokazujący jak zakusy władzy, która chce – oczywiście dla naszego dobra – zwiększyć swoje możliwości inwigilowania nas, czyniąc ze wszystkich obywateli potencjalnych podejrzanych.

Po ostatniej awanturze w Polsce z filtrowaniem treści w internecie jasno widać, że chęć kontrolowania myśli i czynów obywateli jest w dzisiejszych czasach obsesją każdej władzy, bez względu na ustrój, kontynent czy tradycje demokratyczne.

Warto tej tematyce poświęcać więcej uwagi, bo życie w czasach transparentności jakie niesie ze sobą technologia social mediów, oznacza, że coraz więcej naszych przemyśleń, zdjęć, danych znajduje się w internecie. A wszelka władza i inne organizacje lub przedsiębiorstwa powinny mieć do nich dostęp tylko wtedy, gdy to my wydamy na to świadomą zgodę.

Inaczej trafimy do Orwellowskiego Roku 1984.

Premier i Prezydent już mają nowe witryny. Wprawdzie nadal wyglądają jak z dwóch różnych krajów, ale cieszyć się trzeba, że coś się w tej dziedzinie rusza. Na dodatek Premier nadaje również na Facebooku, Twitterze, Youtube i Blipie.

Z tej okazji Mediarun poprosił kilka osób, w tym mnie, o ocenę nowej strony. Oryginał swojego tekstu wrzucam poniżej a tutaj zamieszczam link do pozostałych wypowiedzi na stronie portalu.

Tak jak w przypadku strony Prezydenta: cieszy to, że w końcu coś się dzieje.

Design

Graficznie jest podobna do strony Białego Domu, ale trudno z tego czynić zarzut. Ta strona bowiem jest doskonałym wzorem do naśladowania. I jeżeli administratorzy strony polskiego Premiera będą z niej czerpali pomysły pełnymi garściami, to tylko lepiej dla nas.

Ale to muszę powiedzieć: strona Whitehouse.gov stoi tak naprawdę na jednej rzeczy, dla której chce się na nią wchodzić codziennie. Są to genialne zdjęcia Pete’a Souzy i jego kolegów.

To dzięki nim widać Barracka Obamę jako zapracowanego, sympatycznego, odpowiedzialnego faceta. Brak w nich – widocznych na zdjęciach Donalada Tuska – oficjalności, nudy, politycznej sztampy.

Poza tym: mści się okrutnie – podobnie jak w przypadku strony Kancelarii Prezydenta i wszystkich innych urzędów państwowych, brak… CI Polski. Tutaj orzeł, tam flaga, tutaj beżowo, tam niebiesko. Do wyboru, do koloru. W prywatnej firmie – rzecz nie do pomyślenia.

Czytaj resztę wpisu »

Przyznam się do czegoś: trudno mi się podniecać dyscypliną sportową, w której nie mamy żadnych sukcesów sportowych za to mnóstwo prokuratury. Jednak Euro 2012 to trochę inna bajka 🙂

Poniżej przedstawiam bardzo ciekawy i merytoryczny tekst, którą dla zaprzyjaźnionego bloga Digital Branding napisał Wojtek Mierowski, dyrektor kreatywny agencji Brand Nature Access. Autor logo Warszawy (Syrenka – zakochaj się w Warszawie), Szczecina (Szczecin Floating Garden i nowy znak miasta), Polski (latawiec), Astany (stolicy Kazachstanu).

Kliknij obrazek i przeniesiesz się do tekstu.

I robi to od 1955 roku! Ale to zrozumiałe. To w końcu sprawa wagi narodowej, czy Mikołaj dotrze na czas z prezentami.

W tym roku pomaga mu Google, w którego programie Google Earth można sprawdzać postępy podróży Mikołaja. Można je również śledzić na Facebooku i Twitterze oraz oglądać na Picassa i – oczywiście – na specjalnej stronie przygotowanej przez sam NORAD.

Amerykański Pew Internet w swojej prezentacji pokazuje jak w ciągu ostatnich 10 lat zmieniło się podejście użytkowników do internetu i treści jakimi się w nim dzielą oraz jakie w nim otrzymują.

Autorzy prezentacji zwracają uwagę na fakt, że grupa osób tworzących treści w internecie jest większa niż można to przypuszczać a ich akceptacja dla działań marketingowych w internecie jest wyższa niż przeciętna dla całej populacji.

Na wczorajszym spotkaniu Le Web było wielu znakomitych gości. Łącznie z królową Ranią. Ale najbardziej zapamiętanym mówcą będzie zapewne Gary Vaynerchuk.

Warto obejrzeć jego wystąpienie, bo mówi z sensem i prawdziwą pasją. A po obejrzeniu można łatwo zrozumieć dlaczego jest USA gwiazdą pierwszej wielkości 🙂

A jeżeli dodamy do tego fakt, że stworzył podziwiany na całym świeci internetowy sklep z winami oraz napisał bestseller o biznesie „Crush it„, to łatwo można zrozumieć, że jego wypowiedzi warto słuchać uważnie. Bo ten facet wie co mówi 🙂

Jeżeli jesteś na Facebooku, to z pewnością masz je wśród swoich znajomych. To Znajomi, którzy są tak naprawdę firmami o mniej lub bardziej znanych nazwach. To firmy proszące się o duże kłopoty.

Nie można się pomylić. Imię i nazwisko mają tylko ludzie 🙂

O co chodzi? Jeśli jesteś osobą fizyczną, to możesz zarejestrować się na Facebooku jako Ty. Jeżeli lubisz jakąś markę, to możesz założyć Grupę, do której będą zapisywać się wszyscy nią zainteresowani.

Ale jeśli jesteś marką lub osobą publiczną, to masz tylko jedną możliwość: musisz założyć Stronę, zwaną po angielsku Fan Pagem.

Tako rzecze regulamin Facebooka.

Czytaj resztę wpisu »

Polecam najnowszy „Marketing w Praktyce” – cały jest poświęcony social mediom i można w nim znaleźć teksty wielu praktyków w tej dziedzinie w Polsce.

Poniżej zamieszczam również swój tekst z tego pisma. Interesującej lektury!

Ta witryna sklepowa zachwyciła mnie już na zdjęciach. Ale gdy zobaczyłem ją na filmie, to uznałem ją za mistrzowską. To kolejny dowód na to, że przemyślane „mniej” – znaczy bardzo często – „lepiej”.

Hermes to chyba jedna z ostatnich luksusowych marek, która w pogoni za zyskami nie rozszerzyła swojej oferty na wyroby dla mniej zamożnych grup klientów.

W ich zasięgu pozostawiła tylko perfumy, apaszki i krawaty 🙂

I ta niedostępność cały czas działa na wyobraźnię.

%d blogerów lubi to: