Archives for the month of: Styczeń, 2010

Mój kolega, Dymitr Romanowski, przysłał mi ze swoich wojaży po włoskiej Weronie takie oto zdjęcie. Miejsce: słynny balkon Julii, gdzie zakochani zostawiają swoje „walentynki”. Na pierwszym planie prośba: „Add me on Facebook”. Ot – znak czasu 🙂

Niektórzy uważają, że jedyną szansą dla wydawnictw w dzisiejszych czasach jest opakowywanie wartościowego contentu w tak dobry design, aby powstała w jego ramach np. infografika, sama w sobie była już wartością informacyjną dla czytelnika.

Wprawdzie w Polsce ta wiedza nie może się przebić do świadomości wydawców, ale jestem przekonany, że nawet jeśli Ci obecni upadną, to pojawią się na ich miejsce nowi, którzy to świetnie zrozumieją.

I którzy uważnie słuchają takich ludzi jak Jacek Utko, którzy o tym mówią już od dawna.

Może dzisiejsza prezentacja tabletu przez Steva Jobsa otworzy niektórym z nich oczy i zrozumieją, że ich przyszłość leży w rozwiązaniach takich jak te zaprezentowane w Sports Ilustrated.

Tom Peters już od dziesięcioleci powtarza, że w dzisiejszej gospodarce opartej na wiedzy równie mocno jak dobry produkt liczy się jego design i ergonomia. A jak to jest trudne do osiągnięcia najlepiej okazuje fakt, że o niewielu firmach możemy powiedzieć, że opanowały tą sztukę do perfekcji.

Poniżej przedstawiam ładną i w pełni zrozumiałą – już na pierwszy rzut oka, infografikę przygotowaną przez GOOD Magazine odpowiadającą na pytanie: które kraje przeznaczają największą pomoc dla Haiti. To przykład na to, jak się powinno komunikować w dzisiejszych czasach z czytelnikiem – gdy jest się zawodowcem w tej dziedzinie.

Polecam ją również – a może przede wszystkim – w formie interaktywnej – na stronie GOOD Magazine.

We flash-u ta infografika jest o wiele sympatyczniejsza. A może mała zabawa? Znajdź tam Polskę...

Jutro Steve Jobs będzie miał swój kolejny wielki dzień. Ale dziś chciałem Wam pokazać krótki filmik Jobsa z 1997 roku, gdy powrocie do swojej firmy opowiada o jej core values.

Jak często słyszycie takie słowa u siebie w firmie? A o których z nich możecie powiedzieć, z perspektywy czasu, że były równie prawdziwe?

Informacja dzięki Talkable Likeable via Gizmodo

Wczoraj byłem na seminarium Charlene Li i Jeremiah Owyang z Altimeter Group, o zachowaniach Klientów w mediach społecznościowych. Dzisiaj pokazuje Wam prezentację z tego wydarzenia.

No dobra. Pochwaliłem się, ale teraz trzeba co nieco wyjaśnić – seminarium było darmowe, dostępne dla wszystkich i odbywało się przez internet 🙂

Co jednak nie zmienia faktu, że Charlene i Jeremiah mają naprawdę wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Trudno w tym miejscu streścić ich wypowiedzi towarzyszące prezentacji, ale wynikało z nich jedno; że tylko strategie oparte o rzeczywiste zaangażowanie pracowników każdego szczebla w komunikację z Klientami, daje szanse firmom na przeprowadzenie skutecznych działań w social mediach. Równie ważne jest skupienie się na kilku kanałach komunikacji a nie mnożenie ich w nieskończoność. Internet przestaje bowiem być osobnymi wyspami, które się ze sobą nie komunikują.

Sama prezentacja będzie przydatna dla każdego marketera, który jest, albo chce być, w social mediach – bliżej swoich Klientów. Pokazuje m.in. jak różne oczekiwania mają członkowie naszych społeczności, podzieleni według profili społecznotechnograficznych, do których się zaliczają i o czym należy myśleć – chcąc się z nimi komunikować.

Myślę, że tworzenie strategii komunikacji w oparciu o taki podział i założenia, znacznie ułatwi sam proces komunikacji, o jego planowaniu nie wspominając.

Dziesięć ciekawych esejów – to pomysł międzynarodowej agencji public relations Edelman na lekturę dla nas – osób, które muszą dokonywać wyborów w następnym, jeszcze bardziej cyfrowym, dziesięcioleciu.

Tym co zwróciło moją uwagę w tym dokumencie, to jest pewien taki przebijający w nim ton: „Ok. Największe szaleństwo social media już za nami. Teraz czas na dokładne przyjrzenie się naszej obecności w nim i udoskonalenie tego, co tam robimy.”

Dla nas to dobra wiadomość – będziemy mogli się uczyć na błędach innych :).

View this document on Scribd

Średnia liczba stron w prezentacji to 19,33, najwięcej było ich 1375. Najbardziej rozgadują się w prezentacjach Francuzi – i zużywają na to średnio 38 stron a najczęściej stosowaną czcionką jest Arial. To kilka informacji z „prezentacji o prezentacjach”, z okazji konkursu portalu Slideshare na najlepszą prezentację na świecie – Zeitgeist 09.

Na stronie konkursu można już głosować na najlepsze prezentacje w poszczególnych kategoriach.

Warto wziąć udział w tym głosowaniu i zobaczyć: „Jak to robią inni”. To naprawdę świetna inspiracja.

To już 2,5 roku od czasu, gdy Forrester stworzył pojęcie profil społecznotechnograficzny, który pozwala dokonywać analizy interneautów według ich zaangażowania w nurt social media. Dziś je trochę zaktualizował.

Główna zmiana, to wprowadzenie nowego szczebla drabiny - "Rozmówców".

Współautor tego pojęcia Josh Bernoff  (drugim autorem była Charlene Li), twierdzi, że bardzo im się ono przydaje w analizowaniu zachowań rynku „technologii społecznych”. Zauważa oczywiście, że ta drabina nie klasyfikuje precyzyjnie wszystkich użytkowników, bo ich zachowania nakładają się na siebie, ale dodaje, że to nie jest precyzyjna segmentacja tylko ukazanie ich profili zachowań.

Jednak dla każdego użytkownika tego narzędzia jest to oczywiste a jego trafność – bezdyskusyjna.

Poprzednia wersja jednak nie uwzględniała jednego, dziś już olbrzymiego zjawiska – Twittera, czyli u nas – mikroblogów.

Czytaj resztę wpisu »

Ten pomysł jest świetny. Bo prosty. Ale przez to… piękny.

Znalazłem go dzięki Milfe na Flakerze.

Świetny Helge Tennø opublikował swoją następną prezentację. To ta, którą robił wspólnie z nami – swoimi czytelnikami. Wyszło z tego 235 stron, ale naprawdę świetnej jakości.

Co ciekawe, jak pisze autor, crowdsourcing w tym wypadku osiągnął 50 wartościowych komentarzy, które wykorzystał w swojej prezentacji. Helge Tennø twierdzi, że w ten sposób osiągnął swój cel „ilościowy”.

Każdej akcji towarzyszy reakcja. Prawda? Wobec dzisiejszej konieczności przebywania w social mediach powstał serwis, który umożliwia zlikwidowanie swojej obecności w nich na amen 🙂

Maszyna do popełniania samobójstwa w web 2.0. Trafna nazwa.

Jak to działa? Wchodzisz na stronę serwisu Suicide machine, podajesz swoje loginy i hasła do kont w serwisach społecznościowych, w których jesteś obecny a aplikacja wykonuje za Ciebie już całą resztę.

Na dodatek pokazuje Ci krok po kroku jak znikają Twoi sieciowi przyjaciele i Twoja sieciowa aktywność.

Twórcy aplikacji twierdzą, że teraz dzięki niej można poświęcić swój czas temu co naprawdę ważne: dzieciom, żonie a nie osobom, na których nam przecież, tak naprawdę, nie zależy 🙂

Czytaj resztę wpisu »

%d blogerów lubi to: