Tyler Thomson w grudniu leciał liniami Delta Airlines. Gdy trzymał w ręku ich boarding pass jego brzydota kazała mu wyłupać sobie oczy. Tak sobie myślę, że całe szczęście, że nie leciał nigdy LOT-em.

Na szczęście Tyler, jako dyrektor kreatywny agencji Squarespace jeszcze na pokładzie samolotu wyciągnął swój Moleskine i zaczął projektować nowy design trywialnego biletu lotniczego.

Szkicownik w użyciu...

Po przylocie do domu spędził nad nim jeszcze trochę czasu i stworzony przez siebie projekt i projekty pośrednie… wrzucił do internetu na specjalną stroną: Passfail w formacie eps.

Nie wiem co zrobi z tym Delta Airlines – ja bym na jej miejscu poważnie pogadał z tym facetem. I nawet jeśli zmiana designu byłaby w tym momencie niemożliwa – pokazałbym, że doceniam jego pracę.

Nowy design biletów Delty...

To w końcu klasyczny przykład na to, że Klient chce wejść w dialog z Marką. I to w dodatku w dialog – jak najbardziej wartościowy. Nawet jeśli uznamy w pierwszej chwili, że forma w jakiej Tyler się zwraca do firmy nie należy do zbyt taktowanych, to po chwili przyznać musimy, że jako Klient ma do tego pełne prawo.

Zwłaszcza, że nie ma pretensji o to, że jego kapelusz nie może lecieć business class, tylko o to, że fragment naszej usługi jest, według niego, do kitu. Już o tym, że dokładnie pokazuje, który to fragment i proponuje metodę jego rozwiązania – nie wspomnę🙂

A na samym końcu wskazałbym jeszcze jeden aspekt tej historii – wie o niej już cały świat. Łącznie z jakąś odległą Polską🙂