Microsoft ma problemy z wizerunkiem. Przynajmniej w moich oczach. Ale przy okazji nowego pakietu Office, popełnił bardzo fajny film reklamowy, który – chciałbym –  aby stał się jego nowym standardem mówienia o sobie –  z rozmachem ale też z przymrużeniem oka.

Po poprzednich mało śmiesznych filmach z Billem Gates-em i Jerrym Seinfeld-em oraz ciągłych wyskokach Steve-a Ballmera, MS przestał chyba wierzyć w to, że da radę budować swój wizerunek w XXI wieku na postaci charyzmatycznego przywódcy.

Poszedł w innym, od Apple-owskiego minimalizmu kierunku. O 180 proc. innym🙂 I zrobił to sympatycznie. Zresztą sami zobaczcie🙂