No i zostaliście przyłapani. 1/3 z Was re-tweetuje statusy nawet nie zaglądając do ich „środka”. Wstyd!

Choć w takiej sytuacji powinno się raczej zacytować to zdanie o tym, że kto jest bez winy niechaj rzuci kamieniem🙂

W sumie tą obserwację poczyniłem już dawno, patrząc na godziny i minuty poszczególnych re-tweetów albo cytowań na Fb, ale… nie spodziewałem się, że jest ich aż tak dużo.

Czy to źle?

Jak urodzony optymista powiem: to bardzo dobrze. Przynajmniej jedną trzecią tego co byśmy chcieli, aby było zacytowane – taki los spotka🙂

Ja bym tu raczej zamiast Kutchera dodał pytanie: re-tweetuje wszystko co pochodzi od Paulo Coelho albo Dalaljlamy🙂

Link via Marketing Pilgrim