Vincenzo Cosenza opublikował kolejny raz mapę dominujących na świecie serwisów społecznościowych. Nie ma niespodzianek: rządzi Facebook i Twitter.

Według jego danych, również w Polsce Facebook stał się dominującą siecią społecznościową.

Nie można się temu dziwić; Nasza-Klasa (znana obecnie pod nazwą NK.pl) dokonała w ciągu ostatniego roku tylko kosmetycznych zmian w swojej funkcjonalności, nie zbliżając się nawet na jedną setną do przyjazności Facebooka dla marketerów.

Ten ostatni w Polsce z modnego narzędzia stał się po prostu jednym z niezbędnych współcześnie narzędzi marketingowych. Skończył się również bezwzględny zachwyt nad nim – Klienci i Agencje poznali jego dobre i złe strony, korzystając z niego coraz bardziej rozsądnie.

Fakt – paru z nich zapłaciło za to pewnym wstydem dowiadując się, że ich kampanie dzięki którym zdobyli dziesiątki czy setki tysięcy „fanów” nie przysporzyły im ani Klientów ani społeczności, ale to choroby wieku dziecięcego.

Co nas czeka w przyszłym toku?

Sami Klienci też się nauczyli z niego korzystać coraz bardziej efektywnie. To już nie tylko miejsce pogaduszek, ale również coraz częściej social search a także miejsce, gdzie mogą wejść w rolę prosumentów.

Wprawdzie marki obecne na Facebooku bardzo często nie są na to gotowe (ostatni case PZU), ale ten rok wymusi na nich zmiany. Przede wszystkim wewnątrz samych organizacji, gdzie kanały komunikacji social media staną się równorzędne w obsłudze Klienta z tymi tradycyjnymi. A to oznacza, że do obsługi social mediów zagonieni zostaną nie tylko pracownicy PR czy Marketingu ale również front office – obsługi klienta.

Coraz bardziej uświadomieni Klienci zaczną wymagać od marek, których są fanami czegoś więcej niż tylko mówienia do nich zabawnych rzeczy głosem kotka, pieska albo dyni. Zechcą usłyszeć i zobaczyć prawdziwe benefity z bycia „fanem” i w tym kierunku zmierza też Facebook ze swoimi Places i Deals.

Należy zwrócić uwagę na to, że na Facebooku pojawia się coraz więcej osób w wieku 30+, z prawdziwymi pieniędzmi, które nie mają czasu ani na bieganie po sklepach ani na pogaduszki o pogodzie na fan page-ach.

Zaczyna się zapowiedziana przez Jeremiego Owyanga era social commerce.

Informacja via Techcrunch i Vincenzo Cosenza