Archives for category: Bez kategorii

Na wczorajszym spotkaniu Le Web było wielu znakomitych gości. Łącznie z królową Ranią. Ale najbardziej zapamiętanym mówcą będzie zapewne Gary Vaynerchuk.

Warto obejrzeć jego wystąpienie, bo mówi z sensem i prawdziwą pasją. A po obejrzeniu można łatwo zrozumieć dlaczego jest USA gwiazdą pierwszej wielkości 🙂

A jeżeli dodamy do tego fakt, że stworzył podziwiany na całym świeci internetowy sklep z winami oraz napisał bestseller o biznesie „Crush it„, to łatwo można zrozumieć, że jego wypowiedzi warto słuchać uważnie. Bo ten facet wie co mówi 🙂

Reklamy

Jeżeli jesteś na Facebooku, to z pewnością masz je wśród swoich znajomych. To Znajomi, którzy są tak naprawdę firmami o mniej lub bardziej znanych nazwach. To firmy proszące się o duże kłopoty.

Nie można się pomylić. Imię i nazwisko mają tylko ludzie 🙂

O co chodzi? Jeśli jesteś osobą fizyczną, to możesz zarejestrować się na Facebooku jako Ty. Jeżeli lubisz jakąś markę, to możesz założyć Grupę, do której będą zapisywać się wszyscy nią zainteresowani.

Ale jeśli jesteś marką lub osobą publiczną, to masz tylko jedną możliwość: musisz założyć Stronę, zwaną po angielsku Fan Pagem.

Tako rzecze regulamin Facebooka.

Czytaj resztę wpisu »

Polecam najnowszy „Marketing w Praktyce” – cały jest poświęcony social mediom i można w nim znaleźć teksty wielu praktyków w tej dziedzinie w Polsce.

Poniżej zamieszczam również swój tekst z tego pisma. Interesującej lektury!

Autorzy tej infografiki z Focus.com malując historię serwisów społecznościowych na świecie sięgnęli do 1995 roku – do powstania Classmate.com.

Tworząc ją, autorzy sięgnęli podobno do danych z Alexa.com i Techcrunch.com, choć biorąc pod uwagę fakt, że Nasza-Klasa.pl ma według nich 27 mln użytkowników – myślę, że przy tej pracy „odrobinę” im ręka omsknęła 🙂

14 lat to ładny wynik w tej branży 🙂 To też świadectwo tego, że social media są związane z internetem praktycznie od zawsze. Bo to przecież sprawna komunikacja leżała u podstaw powstania internetu.

A ludzie zawsze chcieli wykorzystać internet do tego co lubią robić najbardziej – do rozmawiania.

O ile merytoryczna wartość tej infografiki budzi moje zastrzeżenia, to liczba przedstawionych w niej serwisów i ich wysyp w ostatnich latach, łatwo może pomóc wyrobić sobie wyobrażenie o skali popularności social media na świecie.


Informacja via Gizmodo

Dzisiaj przedstawię Wam reklamę, którą znalazłem na ReadWriteWeb. Reklamę z cyklu: mam CorelDraw i nie zawaham się go użyć 🙂

A po kliknięciu na to cudo pojawia się informacja, że: "410 Link No Longer Available We’re sorry. The advertiser link you clicked on is no longer available. (...)"

Na Facebooku, gdzie to zdjęcie najpierw umieściłem napisałem m.in.: „A gdyby takie coś zrobił jakiś „…” w Rosji, albo w Niemczech? Jakbyśmy się czuli? Ktoś to zrobił, ktoś to zaakceptował.”

Potem pod moim wpisem wywiązała się fajna dyskusja, gdzie część osób zgodziła się z moimi argumentami a część stwierdziła, że: „Ee tam, jak inny „…” zaświeci na billboadach cyckami, to znowu oburza się grupa tych, których nie oburza ta reklama. I w to się w tym biznesie właśnie gra – ktoś zawsze się oburzy.”

I muszę powiedzieć tak: ta szkoła reklamy nigdy do mnie nie przemawiała 🙂 Bo eskalacja szoku dla samego szoku mija się z celem i zaczyna przypominać reklamy maszyn górniczych z siedzącymi na nich Paniami o obfitym biuście. Wiadomo, że kilometr pod ziemią, to jest najważniejsza cecha takiej maszyny 🙂

Wioska się z tego robi a nie reklama 🙂

W przypadku tej reklamy mówimy jeszcze o kontekście politycznym, który może być bardzo łatwo wykorzystany.

I po co? Aby zwiększyć liczbę czytelników tej strony? Zarobić 1000 zł więcej?

Gdzie tu sens?

Reklama musi być też odpowiedzialna. Akurat w tym wypadku, to nie cycki na rondzie 🙂

Japońska spółka-córka Twittera – Twicco od stycznia wprowadza płatne konta Premium, których posiadacze będą mogli sprzedawać dostęp swoim odbiorcom do dodatkowych treści (tekstów, zdjęć, wideo, linków do zewnętrznych stron).

Tak, to też Twitter. By Japan 🙂

Koszt miesięcznego abonamentu ma zaczynać się od od 100 Jenów (ok. 5 zł) i sięgać 1000 Jenów. Twicco będzie pobierał od tego 30 proc. prowizję.

Jeśli się ten model sprawdzi w Japonii, to należy się spodziewać, że w przyszłości trafi również do „klasycznego” Twittera.

Czytaj resztę wpisu »

Norweg Helge Tennø jest, moim zdaniem, jednym z najciekawszych strategów zajmujących się social mediami. Jego prezentacje na pewno znacie, bo są cytowane bardzo obszernie na całym świecie.

Teraz, wzorem Setha Godina, chce wykorzystać crowdsourcing i z NASZĄ pomocą stworzyć kolejną prezentację na temat „Seven actionable marketing trends”.

W powyższej prezentacji zamieścił wytyczne, na temat których chciałby poznać naszą opinię.

Więc jeśli macie jakieś przemyślenia w tej dziedzinie to wysyłajcie je do niego via Twitter (http://twitter.com/congbo) lub zamieszczajcie jako komentarze na jego blogu.

Na blogu Jerzego Ciszewskiego pojawił się interesujący tekst. Chyba jednak mój komentarz był za długi i nie zmieścił się u autora. Zamieszczam więc go tutaj.

[picapp src=”1/a/c/3/NY_Howard_TV_0325.jpg?adImageId=7608564&imageId=1119122″ width=”400″ height=”308″ /]

Podpis do ilustracji: Polskie rządy, podobnie jak większość rządów w innych państwach, są w stanie zrobić wszystko byle załapać się do mediów – nie, nie ze swoim przekazem, ale ze swoją obecnością. Byle o nich mówiono 🙂

Tytuł wpisu na blogu Jerzego Ciszewskiego brzmi: „Polski rząd jest nieporadny w działaniach public relations”.

Czytaj resztę wpisu »

Na zachodzie takich filmów jest mnóstwo. U nas to jeszcze nowość. Ale za to jaka! Obowiązkowa 🙂

Firma Sandler powiedziała bez ogródek, to co wszyscy myślą 🙂

via Facebook i Marek Usidus

The New York Times jest tym wydawnictwem, które przez wielu stawiane jest za wzór zanurzenia się tradycyjnego dziennikarstwa w świat social mediów. Jak oni to robią?

Ich strona www i jej zintegrowanie z Facebookiem jest wzorowe. Ich aplikacja na iPhona jest doskonała. Ich multimedialne wykresy dorównują tym z GOOD Magazine. A ich wsłuchiwanie się opinię czytelników jest rzeczywistością  a nie pustym słowem.

Oczywiście, wszystko byłoby idealnie gdyby szło to w parze ze wzrostem udziałów rynkowych i zysków. Ale tak nie jest. I małą pociechą jest tutaj fakt, że spada wszystkim – poza Wall Street Journal.

nakłady USA

Nakłady gazet codziennych w USA

W każdym bądź razie wolę taką aktywną walkę o istnienie w nowej rzeczywistości od pasywnego czekania na to, co przyszłość przyniesie.

W tym kontekście polecam rewelacyjną multimedialną prezentację NYT na podstawie, której można sobie m.in. wyrobić zdanie, jak daleko w tyle są polskie media w tym wyścigu. Przy okazji jest ona gotowcem pokazującym, co można robić, aby wykorzystywać możliwości jakie niosą ze sobą social media.

TNYT

I będąc nieco złośliwym mogę powiedzieć, że te same media rwą włosy z głowy narzekając na to, że polskie szkolnictwo wyższe jest w światowym ogonie a tymczasem same tkwią w XX wieku pod względem swojej obecności w sieci. Czyżby zgodnie z powiedzeniem: „W cudzym oku źdźbło, a w swoim belki nie widzi.”?

Smutne w tym wszystkim jest to, że nie jest to już kwestia pieniędzy, ale po prostu ludzkiej wiedzy i otwartości na wprowadzania zmian.

%d blogerów lubi to: