Archives for posts with tag: CNN

CNN, Yahoo, The New York Times, The Huffington Post, Wall Street Journal i kilka innych „tradycyjnych” mediów zdominowało przygotowany przez Facebook ranking artykułów, którymi najczęściej dzielili się w 2011 roku użytkownicy tego serwisu.

Moją uwagę zwróciły trzy rzeczy: pierwsza to ilość informacji w języku angielskim, druga – dominacja na liście mediów amerykańskich i trzecia – najważniejsza – fakt, że są na niej tylko media tradycyjne. Do do takich zaliczam również zatrudniających etatowych dziennikarzy The Huffington Post i Yahoo.

Ten ranking pokazuje iż mądra integracja tradycyjnych mediów z social mediami może wyjść tym pierwszym tylko na dobre. Nic ich nie pobije jeśli chodzi o zaufanie czytelników i zasięg.

Jeżeli dodamy do tego informację sprzed kilku dni o tym, że Financial Times jako pierwszej dużej gazecie udało się zrównać przychody ze sprzedaży treści z przychodami z reklamy, to można wyciągnąć wniosek, że pogłoski o śmierci tradycyjnych mediów są mocno przesadzone. Przynajmniej tych, które traktują sieć jako szansę a nie przekleństwo.

Świat sobie a polscy wydawcy sobie

Mała uwaga związana z polskim rynkiem; wyrzucanie przez tradycyjne media wartościowych i doświadczonych dziennikarzy oraz redaktorów (np. przez Gazetę Wyborczą) albo tworzenie redakcji szkieletowych (jak w Przekroju) prędzej czy później odbije się im czkawką. Bo nabywanego latami doświadczenia ludzi niczym się nie zastąpi. Podobnie udawanie, że wysoka jakość nie kosztuje. To samookłamywanie się wydawców.

Nie wierzę, że uda się stworzyć unikalny content „kupując go” od freelancerów, a następnie sprzedać go dalej „opakowując” marką wydawcy. Niektóre media już to robią a efekt wywołuje napady śmiechu wśród ich czytelników. Stąd prosta droga do prób kupowania artykułów na fermach contentu w Indiach. Powodzenia!

Powyższy ranking udowadnia, że czytelnicy/widzowie poszukują informacji w sprawdzonych źródłach. Im też zależy na swojej reputacji i nie chcą dzielić się informacyjnym chłamem.

Tak już całkiem na marginesie powiem, że sądzę, iż większość problemów dużych polskich mediów bierze się ze słabości merytorycznej ich wydawców i szefów redakcji niż samych dziennikarzy. To oni nie mają wizji, wiedzy i chęci, aby się zmienić i pójść z duchem czasu a nie ludzie, którymi powinni kierować.

Wszyscy pamiętamy wyścig Ashtona Kutchera z CNN o to, kto pierwszy zdobędzie 1 mln osób w gronie „followersów” na Twitterze. Ale dopiero teraz wychodzą na jaw, mrożące krew w żyłach, szczegóły tego wyścigu 🙂

twitterashtonpic1

Oczywiście żartuje z tymi „mrożonkami”, ale dzisiaj dotarła do mnie ciekawa informacja rzucająca trochę nowego światła na tą sprawę.

CNN mówiło o tej zabawie w swoich programach i wydawało się, że w tym starciu Kutcher ma „za małe działa”, aby nawiązać równorzędną walkę. Na szczęście, jak się okazuje, Ashton sięgnął do portfela i zainwestował w pamiętnym kwietniu w… BTL.

Na stronie, która o tym poinformowała nie znalazłem niestety żadnych danych dotyczących zasięgu tej akcji, ale sam fakt, że stary, dobry outdoor został wykorzystany w tym „hipernowowczesnym” wyścigu świadczy o tym, że Ashton  dobrze rozumie zasady budowania marketing-mix 🙂 I dlatego też wygrał 🙂

Kilka tygodni temu Jacek Gadzinowski rzucił hasło ścigania się  na Blipie o zdobycie 3000 „followers-ów”. Wyścig się właśnie zakończył a jego efekt pokazuje tylko, że polski mikroblogging jest jeszcze w powijakach.

blip99

Na Blipie, nikt nawet się nie zbliża się do wyniku 3000 followersów...

Jak pisze na swoim blogu Jacek, udało mu się zdobyć 521 followers–ów, co – biorąc pod uwagę fakt, że nagrodą w tym konkursie miał być iPhone – nie jest wynikiem imponującym.

Jednak świadczy on też o tym, że liczba aktywnych użytkowników Blipa jest po prostu za mała, aby jeszcze mówić o tym, że odgrywa on w Polsce, chociaż cień roli, jaką w USA i na świecie odgrywa Twitter. Bo skoro dobrze nagłośniona akcja, w której jedynym warunkiem uczestnictwa, jest dodanie jakiejś osoby, do grona osób obserwowanych, przynosi taki efekt – to oznacza po prostu, że cel – 3000 osób – był za ambitny.

Skoro jednak mikroblogging jest w Polsce na początku swojej drogi, to jest to świetna wiadomość dla tych, którzy w ten nurt chcą dopiero wejść. Bo to oznacza, że za jakiś czas będą w czołówce, a nie w peletonie.

Poza tym – nawet jeżeli komuś w pierwszej chwili – ta akcja skojarzyła się ze sławnym wyścigiem Ashtona Kutchera z CNN o to, kto pierwszy zdobędzie milion followersów na Twitterze, to przecież – nie można tych dwóch akcji porównywać.

Bo kto się może równać z pupą Demi Moore? 🙂

Stało się. Pierwszy pojedynek korporacja kontra gwiazda Hollywood o liczbę „follower-sów” na Twitterze rozstrzygnięty.

ashton-vs-cnn-winWynik był łatwy do przewidzenia. To w końcu była walka „człowiek kontra firma”.

A poza tym – jaka stacja telewizyjna miałaby szansę wygrać z pupą Demi Moore? Bo przecież Ashton takie rzeczy na Twittera też wrzuca 🙂

Powiedzmy sobie szczerze. Ted Turner był bez szans 🙂

Ashton Kutcher rzucił wyzwanie CNN, że pierwszy zdobędzie 1 mln osób na Twitterze. CNN podniósł rękawice. Czy to tylko zabawa?

cnn-vs-ashtonPowyższy wykres pokazuje on-line przebieg tej rywalizacji. A firma Chartbeat, która go udostępniła, jest pierwszym wygranym tego wyścigu.

Czytaj resztę wpisu »

%d bloggers like this: