Archives for posts with tag: reklama

Dzisiaj przedstawię Wam reklamę, którą znalazłem na ReadWriteWeb. Reklamę z cyklu: mam CorelDraw i nie zawaham się go użyć 🙂

A po kliknięciu na to cudo pojawia się informacja, że: "410 Link No Longer Available We’re sorry. The advertiser link you clicked on is no longer available. (...)"

Na Facebooku, gdzie to zdjęcie najpierw umieściłem napisałem m.in.: „A gdyby takie coś zrobił jakiś „…” w Rosji, albo w Niemczech? Jakbyśmy się czuli? Ktoś to zrobił, ktoś to zaakceptował.”

Potem pod moim wpisem wywiązała się fajna dyskusja, gdzie część osób zgodziła się z moimi argumentami a część stwierdziła, że: „Ee tam, jak inny „…” zaświeci na billboadach cyckami, to znowu oburza się grupa tych, których nie oburza ta reklama. I w to się w tym biznesie właśnie gra – ktoś zawsze się oburzy.”

I muszę powiedzieć tak: ta szkoła reklamy nigdy do mnie nie przemawiała 🙂 Bo eskalacja szoku dla samego szoku mija się z celem i zaczyna przypominać reklamy maszyn górniczych z siedzącymi na nich Paniami o obfitym biuście. Wiadomo, że kilometr pod ziemią, to jest najważniejsza cecha takiej maszyny 🙂

Wioska się z tego robi a nie reklama 🙂

W przypadku tej reklamy mówimy jeszcze o kontekście politycznym, który może być bardzo łatwo wykorzystany.

I po co? Aby zwiększyć liczbę czytelników tej strony? Zarobić 1000 zł więcej?

Gdzie tu sens?

Reklama musi być też odpowiedzialna. Akurat w tym wypadku, to nie cycki na rondzie 🙂

Kolejne potwierdzenie faktu, że liczy się pomysł a nie budżet. Tej reklamy nie przeskoczy żadna kosztowna kampania w telewizji ani najbardziej wymyślna w social mediach. No chyba, że ją do nich wrzucimy 🙂

Bo czasami może się zdarzyć coś takiego, jak na poniższych zdjęciach. Zarówno w świecie realnym jak i wirtualnym. A efekt jest zawsze tak samo… nie na miejscu 🙂

a84_a1

Myśleć! To nie boli 🙂

a84_a4_2

W epoce reklamy kontekstowej, takie rzeczy zdarzają się na każdym kroku.

Więcej podobnych zdjęć znajdziecie na tej stronie.

Link dzięki Neatorama.

Każdy, kto otrzyma taki poster, na bardzo długo zapamięta jego przekaz. Jego twórca, Roland Reiner Tiangco z Nowego Jorku, zajmuje się też reklamą i jestem przekonany, że facet o takim potencjale jeszcze nie raz nas zaskoczy. Zresztą sami sprawdźcie jego portfolio.

35_1

Brudna robota?

W USA spadają przychody z reklamy online. Na szczęście, bo nie ma nic świadczącego dobitniej o niedojrzałości rynku, niż jego oderwanie od fundamentów ekonomicznych gospodarki.

chart

Po raz pierwszy od czasu powstania wielkich dotcomów - rynek reklamy online się kurczy.

Źródlo: Businessinsider

Czyli, na rynku, nie mamy do czynienia z kolejną bańką internetową, tylko z klasycznym rynkiem rozwijającym się, gdy jest koniunktura gospodarcza i kurczącym się – gdy jej braknie.

Prawda, że to dobrze? 🙂

No pewnie, że się da. I na dodatek w sposób niewzbudzający kontrowersji.

flue_tracker2

Jakiś czas temu pisałem o świńskiej grypie i o mapie na Google Maps pokazującej jej występowanie. Dzisiaj zaszedłem na tą stronkę ponownie i zauważyłem, że jej zawartość została przeniesiona na domenę flutracker.rhizalabs.com.

Pod tą domeną można znaleźć informację, że mapa tam przedstawiona, jest autorstwa Dr. Henry L. Niman, który stworzył ją używając technologii firmy Rhiza Labs i Google oraz wykorzystując do jej zasilenia w dane: źródła oficjalne, medialne oraz użytkowników internetu.

Następnie można przeczytać, że wszyscy zainteresowani tą technologią dynamicznej wizualizacji danych mogą się skontaktować z Josh Kanuer, tel…:)

W skrócie: ktoś bystry w Rhiza Labs wykorzystał aktualny temat, nawiązał współpracę z wiarygodnym naukowcem, wzbogacił go o swoją technologię, wykorzystał dane z sieci i zaproponował internautom lepsze rozwiązanie ich problemu – czyli znajdowania wiarygodnych informacji na temat świnskiej grypy.

Przy okazji reklamując się i pokazując „na żywo” możliwości swojego produktu.

Świetny pomysł! Prosty i błyskotliwy. Wymagający tylko dwóch rzeczy: otwartości na nowe trendy i szybkiego podejmowania decyzji.

Choć jeśli nie zwiększą wydajności swoich serwerów, to mogą go pożałować 🙂

Dobra reklama powinna przyciągnąć naszą uwagę, zainteresować i zostać w pamięci. A nawet wywołać uśmiech. Taką  jest ta reklama Tylenolu.

tylenolbigbrother

We Francji trwa kampania Tylenolu przygotowana przez Euro RSCG z zabawnymi i zapadającymi w pamięć reklamami – o starszym bracie, Mikołaju oraz złotej rybce.

Czytaj resztę wpisu »

Mała śnieżyca wewnątrz przezroczystego billboardu stojącego na przystankach w Oslo reklamuje resort narciarski Tryvann Winter Park ski położony 15 minut drogi od stolicy Norwegii (szczęściarze!).

snowingbillboard02

Ponieważ w tym roku, w centrum Oslo, padało bardzo mało śniegu, za każdym razem, gdy w pobliskim Tryvann zaczyna śnieżyć – dzięki sms-owi – i sprytnemu mechanizmowi wymyślonemu przez Agencję TBWA  – w billboardzie zaczynają krążyć, padać, płatki śniegi pokazując widzom, że niedaleko od nich jest prawdziwa zima.

Genialne!

Państwo z Zieleńca, Karpacza, Czarnej Góry, Zakopanego – to daje do myślenia, prawda? 🙂

tbwa

Weź utalentowanego 16 latka, dodaj do tego świetnego kreatywnego i odważnego producenta. Efekt? Świetna reklama.

Ta reklama podbiła kraje nordyckie. Widać na niej, jak 16 latek z Uzbekistanu, Micha Albamow, tworzy razem z widownią muzyczny perfomance na instrumentach zrobionych z pudełek Tic Tac-ów.

Event odbywa się na jednej z ulic Kopenhagi w Danii, a sam film został stworzony przez Karima Stoumana – założyciela agencji marketingu wirusowego buzzanova. Ja z kolei trafiłem na niego dzięki viralblog.com.

W ramach kampanii Tic Taca stworzono stronkę „Poznaj Miszę„, gdzie można dowiedzieć się więcej na temat tego sympatycznego blondynka, ściągnąć na komórkę jego dzwonek i zrobić inne rzeczy, które zazwyczaj się robi na takich stronach. Efekt kampanii to 220 tysięcy odsłon filmiku na Youtube, co zachęciło Ferrero, producenta Tic Tac-ów do przeniesienia tej kampanii na grunt niemiecki.

Lubię takie reklamy. Są PROSTE, pomysłowe, tanie i co najważniejsze ciekawe i sympatyczne. Aż chce się je oglądać. I polecać innym. Co niniejszym czynię.

Kolejny dowód na to, że dobra reklama nie zależy od grubości portfela, lecz tylko od kreatywności.

busads221

Ta reklama Harley-Davidsona jest fantastyczna i opisana już w kilku podręcznikach. Stoisz w autobusie a swoją ręką trzymasz się zamiast zwykłej rączki – manetki gazu z logo Harleya-Davidsona. Każdy facet, który dosięgnie tej rączki – przemyśli dlaczego jedzie autobusem 🙂

Patrząc na polskie środki komunikacji miejskiej oklejone kolorowymi nalepkami mającymi reklamować jakieś produkty chce się płakać. Pstro, kolorowo, mało czytelnie i bez sensu.

W każdym podręczniku do reklamy jest rozdział mówiący o reklamie zewnętrznej – zazwyczaj z wieloma przykładami – jak się ją powinno robić. A powinno się ją robić, po prostu, z głową.

W Polsce niestety, często, klienci i ich agencje odważają się co najwyżej nalepić na tył autobusu większą wersję swojej drukowanej reklamy. Tymczasem, co próbuję pokazać na tym blogu, dobra reklama nie sprzedaje tylko łopatologicznie treści ale również bawi się z nośnikiem na którym ją umieszczono. Po co?

Nie dlatego, że kreatywny cierpi z nudów, lecz dlatego, że w dobie zalewających nas ze wszystkich stron komunikatów informacyjnych, do naszej świadomości mają szansę przebić się tylko te, które nas zainteresują. I to cała tajemnica. Zresztą wystarczy popatrzeć na poniższe przykłady reklam. Z serwisu Toxel.com pochodzi kilka tych z głową a ze stron mobilis.pl i Cit-media.pl, kilka tych z Polski.

Prawda, że widać różnicę? „Leo, why!?”

%d blogerów lubi to: