Archives for posts with tag: social media

Firmy Nielsen Wire i McKinsey postanowiły zbadać jacy są najbardziej wartościowi konsumenci social mediów. Podsumowały ich trzema słowami: „Social, Local, Mobile”.

Mimo, że badania tyczą się USA warto również u nas się nad nimi pochylić ponieważ wskazane przez nie trendy, z bardzo dużym prawdopodobieństwem, istnieją lub zaraz pojawią się – u nas.

To co zwraca uwagę, to fakt, że wskazani konsumenci doskonale i świadomie wykorzystują współczesne sieciowe narzędzia i aplikacje. Większość z nich korzysta z internetu podczas oglądania TV (skąd my to znamy?), korzystają z usług geolokalizacyjnych i lokalnych ofert a ponad dwie trzecie z nich, korzysta ze smartfonów.

Większość z nich, w końcu, zwraca uwagę na zachowania swoich znajomych, którzy w sieciach społecznościowych zaczynają śledzić jakąś markę – dowiadując się o tym, czy to z social ads czy też w inny sposób.

I to jest bardzo dobra wiadomość.

Reklamy

Cyfry obrazujące wzrost światowych serwisów społecznościowych przyprawiają o zawrót głowy.

Jednak to co najważniejsze trudno ukazać w statystykach. Social media zmieniają same społeczeństwo. Kultura transparentności, braku prywatności i rozbudowanych, jak nigdy w przeszłości naszej cywilizacji, sieci społecznych powodują, że jesteśmy świadkami zmian, których konsekwencji nie jesteśmy jeszcze w stanie do końca przewidzieć.

Tym bardziej więc należy być w środku tych zmian i uważnie obserwować, w którym kierunku zmierzają. Tak, aby nie obudzić się z ręką w nocniku.


Źródło: Digital Buzz Blog

Do tych, którzy lubią fakty a nie przypuszczenia, powinny przemówić cyfry i dane na temat Facebooka zaprezentowane przez Bank Of America Merrill Lynch.

To o cyfrach i twardych danych najlepiej rozmawia się z osobami odpowiedzialnymi za zarządzanie firmą. Dopiero, gdy dobrze pozna się jakąś dziedzinę można zacząć pracować nad wizjami jej rozwoju i planami realizacji tych wizji.

Często w Agencji dostajemy zapytania od Klientów; co możemy zrobić w social mediach? Za tym pytaniem nie ma żadnego briefu a i nawet pomysłu na to – do czego te social media miałyby służyć.

Może więc te kilka slajdów na temat Facebooka, przygotowanych przez Bank of America Merrill Lynch pomoże niektórym odpowiedzieć sobie na pytanie; po co nam te social media i jaką one mają dla nas wartość. Dziś i w najbliższej przyszłości.

Pamiętać należy tylko o jednym; dziś social media są czymś na kształt telefonów komórkowych sprzed 15 lat. Zmieniają nasze zachowania i przyzwyczajają do nowych form komunikacji.

Sam serwisy społecznościowe można porównać do producentów słuchawek sprzed lat. Darzymy je sympatią, lubimy ich funkcjonalności, ale gdy tylko pojawi się jakiś nowy „category killer” – chętnie z niego skorzystamy.

Dlatego tworząc strategię działań w social mediach należy się skupić na tym, co w nich najważniejsze – na rozmowie z Klientami a nie na narzędziach, które to umożliwiają.

Aha! I jeszcze jedno. Nie da się żyć w schizofrenii – próbując rozmawiać z Klientami w serwisach społecznościowych a pozostawiając inne kanały w obecnym stanie. Dlatego proponuję zacząć tworzenie strategii od wykonania telefonu „z jakąś sprawą” do działu handlowego, call center i sekretariatu Prezesa.

Jeśli tam to nie działa, to Wasze wejście do social mediów wkrótce może być Waszym małym Armagedonem 🙂

Via: BusinessInsider

 

Ktoś się odważył i stworzył infografikę „Historia social mediów”. Zaszalał i sięgnął do 550 roku PNE. Ale… czemu nie? W końcu rozmowy są stare jak świat 🙂

Amazon, Google, Microsoft, Apple poszli na zakupy i inwestują coraz większe kwoty w firmy specjalizujące się w różnych aspektach social media.

Marne, oczywiście, są szanse, że którakolwiek z nich powtórzy sukces Facebooka ale taki już jest los gigantów na każdym rynku. Ich podstawowym zadaniem jest dbałość o core business.

Wielkie sukcesy i spektakularne przełomy w tej branży należą do „garażowców”, którymi większość z obecnych gigantów była niegdyś oraz do start-upów, które dzisiaj Ci giganci mogą kupować na pęczki licząc po cichu, że znowu im się uda 🙂

Social media na stałe już weszły do palety marketing-mix. Są firmy, którym przydają się one bardziej i są takie, które lepiej aby o nich nawet nie myślały.

Rzeczywista rewolucja social mediów polega jednak na zmianach jakie uczyniły w umysłach konsumentów, którzy poczuli, że znowu mają głos. A wygrywają na tym tylko te firmy, które swoje deklaracje o wsłuchiwaniu się w niego od zawsze traktowały poważnie.

Historia social mediów

Infografika via Skloog

Tego faceta wszyscy znają. To jeden z najlepiej opłacanych amerykańskich kominków przez lata prowadzący swój własny show w TV. Obecnie – bezrobotny.

Spokojnie – jego bezrobocie przypomina bardziej emeryturę rentiera, ale nie zmienia to faktu, że Conanowi brakuje jego pracy.

A jak sam mówi – z powodów zapisów o zakazie konkurencji w jego umowie z poprzednim pracodawcą, nie może występować w TV, radiu, prasie.

Nigdzie.

Dlatego zaczął korzystać z Twittera 🙂

Googlersi czy też – jak by chciał Conan – G-Mani i G-Ladies zaprosili go do siebie chcąc zdrowo się pośmiać. Co się oczywiście udało.

Jednak najciekawsze było to, co Conan – facet od stóp do głów zanurzony w tradycyjnych mediach – do niedawna będący jednym z ich dinozaurów – mówi o social mediach. Wskazuje na ich niesamowity potencjał oraz zmianę ról jakie niosą ze sobą w dzisiejszym biznesie.

Jak sam mówi – uczy się ich dopiero od kilku miesięcy, ale ten czas był jednym z najciekawszym w jego życiu i karierze.

Zresztą sami zobaczcie i posłuchajcie:

Stało się. Najpopularniejszy film wideo tłumaczący czym są social media doczekał się swojej drugiej wersji – uzupełnionej i rozszerzonej.

I znowu będzie królował na wszystkich prezentacjach. To dobrze. Bo jest świetnie zrobiony i pokazuje to co jest najważniejsze i w dodatku dzieje się na naszych oczach i z naszym współudziałem.

Marketing w social media kosztuje. ROI to prosty wskaźnik ekonomiczny. Mierzy się go zawsze w złotówkach i groszach, nie w przyjaciołach, fanach, zwolennikach czy w żadnej innej niefinansowej nazwie.

Podoba się? To przeczytajcie te kilka kartek stworzone przez Espresso.

View this document on Scribd

Drodzy Prezesi – następnym razem, gdy przyjdzie do Was dyrektor marketingu, aby porozmawiać o tych social mediach – wydrukujcie to sobie i trzymajcie pod ręką. Nie dacie się zagiąć 🙂

A poważniej – w miejsce Digg wrzućcie Wykop.pl a do Twittera dorzućcie Blipa. O tych poniżej – na razie nie myślcie. I będzie pasowało również do naszego rynku.

Źródło: CMO

Poniżej przedstawiam swój tekst z najnowszego Marketingu w Praktyce. Muszę przyznać, że w obliczu wydarzeń z 10 kwietnia zawarte w nim tezy nabrały jakże prawdziwego wydźwięku.

Ten sławny obrazek New Yorker-a już nie jest aktualny we współczesnym internecie

Ostatni Wired przynosi bardzo ciekawy artykuł pod tytułem: “No Lie! Your Facebook Profile Is the Real You”. Omówione są w nim wyniki badań Mitja Vack z Uniwersytetu Gutenberga w Mainz, Niemcy i które zostaną opublikowane w najbliższym “Psychological Science”.

Celem badania 133 Amerykanów i 103 Niemców w wieku 17-22 lat było sprawdzeie ilu z nich, w sieci, tworzy swój alternatywny, lepszy wizerunek. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości – badani na Facebook-u są tacy sami jak w życiu realnym.

Jeremiah Owyang – Partner z Altimeter Group już dwa lata temu przewidywał, że w najbliższych latach sieć się ujednolici – będziemy swobodnie poruszać się między platformami używając jednej, sieciowej tożsamości (Web ID). To oznacza, że większość z nas, dla wygody, zintegruje swój profil wirtualny z tym rzeczywistym.

Dla coraz większej liczby osób życie wirtualne stanie się normalnym, stałym elementem normalnego życia. Znajomości poczynione w serwisach społecznościowych gdzie występujemy pod imieniem i nazwiskiem staną się równie cenne jak te poczynione w życiu realnym.

Czytaj resztę wpisu »

Amerykański Pew Internet w swojej prezentacji pokazuje jak w ciągu ostatnich 10 lat zmieniło się podejście użytkowników do internetu i treści jakimi się w nim dzielą oraz jakie w nim otrzymują.

Autorzy prezentacji zwracają uwagę na fakt, że grupa osób tworzących treści w internecie jest większa niż można to przypuszczać a ich akceptacja dla działań marketingowych w internecie jest wyższa niż przeciętna dla całej populacji.

%d blogerów lubi to: