Archives for posts with tag: sprzedaż

Jason Falls na swoim blogu umieścił tekst, który powinni przeczytać wszyscy marketerzy, którzy na wyścigi uruchamiają „strony” swoich firm na Facebooku lub konta na Twitterze.

[picapp align=”center” wrap=”false” link=”term=selling&iid=5067058″ src=”6/8/6/b/Four_children_58_cefd.jpg?adImageId=7799764&imageId=5067058″ width=”460″ height=”313″ /]

Zwłaszcza jedno jego zdanie zapada w pamięć: „Jestem wielkim fanem pojęcia „rynki to rozmowy”. Ale mogę Wam obiecać, że rozmowa nigdy nie zapłaci Waszego przeklętego rachunku za prąd.”

Oczywiście Falls, który sam jest konsultantem social media, nie wykpiwa ich idei ale prowokuje do pomyślenia.

Jak obecna strategia obecności w social media przekłada się na nasz biznes? W którym momencie chcemy doprowadzić do transakcji sprzedaży?

„Show me the money” 🙂

Bo social media, podobnie jak i cały marketing nie służą tylko do pieszczenia Klientów. Mają ich przede wszystkim zachęcić do kupienia naszych produktów.

Przez sieć i media przemknęła informacja, że Ci niedobrzy pracownicy marnują pieniądze pracodawców przesiadując w social mediach zamiast za biurkiem.

[picapp src=”0176/ff3aef3a-700a-4db9-a65b-1584dbe66cee.jpg?adImageId=6838368&imageId=179645″ width=”380″ height=”253″ /]

Czytając tego „newsa” pomyślałem sobie: – Tak. Według większości pracodawców, najlepszy pracownik, to taki, który się nie wychyla i siedzi swoimi czterema literami za biurkiem.

Raporty o efektywności pracowników stosujące metody wrzucania wszystkich, którzy napiszą coś, podczas godzin pracy, na Fb lub Twitterze,  do jednego worka „nierobów” – są według mnie absurdalne. Jeszcze gdzieś z tyłu głowy brzęczą mi identyczne we wnioskach raporty sprzed czterech, pięciu lat gdzie ich autorzy wyliczali straty wynikające z surfowania pracowników po sieci lub pisania prywatnych emaili. Korzysta na nich chyba tylko dostawca oprogramowania mającego ograniczać dostęp do poszczególnych stron w sieci 🙂

Dlaczego się z nimi nie zgadzam?

Czytaj resztę wpisu »

Czasami mam wrażenie, że w wielu firmach tak właśnie odbywa się zakładanie bloga. Wzywa szef pracownika PR i mówi mu to co w tytule.

bestblogs_landing

Ostatnio na liście dyskusyjnej poświęconej PR znalazłem post, który zirytował okrutnie.
Jakaś osoba zadała tam pytanie: „Co sądzicie o blogach firmowych, czy macie doświadzenia w ich prowadzeniu, czy są skuteczne? Zastanawiam się także nad czymś w stylu „forum firmowego”.
Oczywiście – nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Więc odpisałem:
„Oczywiście, że ma sens. Pod jednym warunkiem: że staje się on elementem całej strategii komunikowania się firmy w dobie web 2.0. Co oznacza, że najpierw trzeba wiedzieć cóż to takiego jest i mieć do tego przekonany Zarząd oraz zmienione procedury komunikacji w swojej firmie. Robienie czegoś tylko dlatego, że jest to modne nie ma żadnego sensu.

Nie wiem gdzie Pani pracuje, ale proszę zrobić prosty test:
– Proszę odpowiedzieć: ile czasu zajmuje dzisiaj standardowa odpowiedź na pytanie klienta Pani firmy. I potem zrozumieć, że musi Pani ten czas skrócić do jednego dnia. A następnie wyobrazić sobie, że takich pytań będzie Pani miała 10 dziennie. To tylko drobna – techniczna kwestia z którą będzie Pani musiała się uporać.
A to tylko 1 proc. z całego zagadnienia komunikacji przez z otoczeniem w dobie web 2.0.”

Czytaj resztę wpisu »

%d blogerów lubi to: