Ludzie, jako gatunek, muszą i lubią rozmawiać. W nowym raporcie Pew Research Center wykazuje, że od 25 lat poziom izolacji Amerykanów pozostaje na, w zasadzie, nie zmienionym poziomie. Ani internet, ani telefonia komórkowa nie osłabiły więzi społecznych.
Tutaj można pobrać cały raport w formacie PDF.
Myślę, że najbliższych latach tezy o zgubnym wpływie internetu na nasze relacje międzyludzkie zaczną odchodzić do lamusa. Zmienią to social media.
Tym wszystkim, którzy się zastanawiają czym mikroblogi mogą stać się w przyszłości polecam prezentację LOÏC LE MEUR.
LOÏC jest twórcą i CEO Seesmic, jednej z najpopularnijeszych aplikacji do Twittera. Myślę, że warto zapoznać się poglądami człowieka, który siedzi w samym środku światowej “rewolucji” mikroblogów.
Warto się z nimi zapoznać również z tego powodu, że w przeciwieństwie do prezentacji polskich twórców mikroblogów – LOÏC nie skupia się na “tu i teraz”, ale odważa się snuć prognozy, czym mikroblogi staną się w przyszłości.
Kolejne potwierdzenie faktu, że liczy się pomysł a nie budżet. Tej reklamy nie przeskoczy żadna kosztowna kampania w telewizji ani najbardziej wymyślna w social mediach. No chyba, że ją do nich wrzucimy
Przez sieć i media przemknęła informacja, że Ci niedobrzy pracownicy marnują pieniądze pracodawców przesiadując w social mediach zamiast za biurkiem.
Czytając tego “newsa” pomyślałem sobie: – Tak. Według większości pracodawców, najlepszy pracownik, to taki, który się nie wychyla i siedzi swoimi czterema literami za biurkiem.
Raporty o efektywności pracowników stosujące metody wrzucania wszystkich, którzy napiszą coś, podczas godzin pracy, na Fb lub Twitterze, do jednego worka “nierobów” – są według mnie absurdalne. Jeszcze gdzieś z tyłu głowy brzęczą mi identyczne we wnioskach raporty sprzed czterech, pięciu lat gdzie ich autorzy wyliczali straty wynikające z surfowania pracowników po sieci lub pisania prywatnych emaili. Korzysta na nich chyba tylko dostawca oprogramowania mającego ograniczać dostęp do poszczególnych stron w sieci
Wino kupujemy w zależności od nastroju w jakim jesteśmy lub potrawy z jaką będziemy je pić. Zwracamy uwagę na rodzaj winogron, nazwę producenta i – przede wszystkim rocznik… Nieee, no dobra…. Przecież wszyscy wiemy, że najważniesza jest etykieta
Wytwarzanie prawdziwych win, to prawdziwa sztuka. Jednak większość z tych win, które pijemy ma niewiele wspólnego ze sztuką a bardzo dużo z dobrym rzemiosłem.
To zresztą nasze szczęście, bo inaczej wino byśmy pili tak rzadko, jak Dom Perignon.
Oczywiście wszyscy wiemy, że to co napisałem w nagłówku o doborze wina do potrawy, kierowaniu się rocznikiem, itp. to standard, do którego dążymy i dlatego pilnie uczymy się na kursach kipierskich
Jednak większość z nas tych kursów jeszcze nie ukończyła (jesteśmy w trakcie), i do nich właśnie, ci producenci-rzemieślnicy starają się trafić wykorzystując wszelkie sztuczki marketingowe. Z dobrą nazwą i etykietą na przedzie.
Jest to o tyle uzasadnione, że wino, jako towar dla większości jego odbiorców jednorodny, jest od dziesiątek lat obiektem eksperymentów marketingowych, o których można pisać grube rozprawy doktorskie.
Poniżej przedstawiam kilka z tych eksperymentów:
Więcej takich cudów w sam raz na najbliższy weekend znajdziecie na tej stronie.
Aż trudno w to uwierzyć, ale w ubiegłym tygodniu serwis Facebook to właśnie w Polsce rozwijał się najszybciej, bo w tempie aż… 33 procent, co oznacza wzrost o prawie 270 tys. osób!
To już mój trzeci post z serii sprawdzania danych na temat rozwoju serwisu Facebook w Polsce przy korzystaniu z narzędzia Checkfacebook Nick-a Gonzales-a. Samo narzędzie jednak nie należy do zbyt precyzyjnych, co przyznaje sam autor i działa z pewnym opóźnieniem. Jednak przedstawiane przez nie dane, dają pogląd na rzeczywisty rozwój Facebooka na świecie.
Ostatnio gdy sprawdzałem, na początku sierpnia, to narzędzie wskazywało, że w Polsce używa Facebook-a 623 tys. osób. Oznaczało, to prawie 100 proc. wzrost w stosunku do kwietnia br., gdzie liczba użytkowników Fb w naszym kraju wynosiła 307 tys.
To są dane z 4 sierpnia 09
Dlatego najnowsze dane, z dzisiaj, pokazujące, że ten serwis ma w Polsce prawie 1,1 mln użytkowników brzmią podwójnie imponująco. Bo to oznacza prawie czterokrotny przyrost liczby użytkowników w ciągu 7 miesięcy.
A to dane z 22 października 2009.
Również w rankingu najdynamiczniej rozwijających się społeczności Facebooka na świecie, Polska znalazła się na 1 miejscu, z dynamiką 33 proc.
Dzięki nieocenionym znajomym z Facebooka trafiłem na zabawny wykres ilustrujący to co w tytule. Do diabła! Ależ on jest prawdziwy!
Autorzy tego wykresu mają na swoim koncie już kilka podobnych sukcesów. I powielając stary schemat za każdym razem wywołują u nas uśmiech na twarzy oraz myśl: “To co oni pokazują, nie jest takie głupie”.
Netykieta w serwisach społecznościowych jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza od zasad kultury, których przestrzegamy w życiu codziennym.
Dzięki Markowi Millerowi trafiłem na bardzo ciekawą prezentację Ogilvy: Facebook for business.
Warto na nią spojrzeć, ponieważ porządkuje nasze myślenie, o tym, do czego ten cały Facebook może być nam przydatny oraz jak się na nim poruszać.
Polecam również dodać sobie do “ulubionych”, stronę projektu “Forum for editors“, którego Marek jest współtwórcą, ponieważ liczba ciekawych informacji tam zawartych, będzie w najbliższych dniach rosła lawinowo
Od wielu lat, każdy z nas nosi w kieszeni komórkę. I od wielu lat marketingowcy zapowiadają, że te komórki są przyszłością marketingu. I co z tego? Figa z makiem!
Ładnych kilka lat temu, mój kolega otworzył firmę zajmującą się marketingiem mobilnym. Nie był nowicjuszem w branży marketingowej i opowiadał mi o perspektywach rozwoju tego rynku z prawdziwym zapałem, kładąc nacisk na spodziewane zyski. Po dwóch latach znalazł inwestora i sprzedał mu tą firmę z prawdziwą ulgą. I tak, od kilku lat, wyglądają perspektywy rozwoju rynku marketingu mobilnego. Wszyscy o nich mówią, że są znakomite. I na tym się kończy. Przypomina to trochę poszukiwania świętego Graala, który w tym przypadku, miałby przenieść marketing na inny poziom – ciągłej obecności w życiu Klienta.
Dopiero pojawienie się iPhona z dużym wyraźnym ekranem i wygodnym interfejsem, coś w tej dziedzinie zmieniło. Uświadomiło mianowicie użytkownikom tych telefonów, że telefon może nie służyć tylko do dzwonienia.
I duże pieniądze na tej prawdzie, zaczął zarabiać, nowicjusz w branży telefonów… Apple
Najgłębszy kosz na śmieci na świecie i schody – pianino – to nazwy i temat, dwóch filmów pokazujących jak dodanie odrobiny “czynnika fun”, do codziennych czynności, zwiększa nasze zainteresowanie nimi.
Te filmy nakręcono z inicjatywy Volkswagena, któremu zaproponowała o agencja DDB Stockholm. Dodatkowo, jak przystało na erę web 2.0, zaproponowano (za nagrodą 2.500 Euro), aby wszyscy chętni przesyłali swoje własne pomysły na podobne filmy.
Najnowsze komentarze